Kiedy funkcjonalne staje się trendy

Ubiór ze swojego typowo funkcjonalnego znaczenia, dość szybko przekształcił się w dobra okazję na zaprezentowanie się społeczeństwu, jego olśnienia i zachwycenia.

Hennin

kobieta z henninem na głowie - Hans Memling, Alegoria prawdziwej miłości, dyptyk, 2 połowa XV wieku
kobieta z henninem na głowie - Hans Memling, Alegoria prawdziwej miłości, dyptyk, 2 połowa XV wieku

W średniowieczu europejskie kobiety chętnie kopiowały ubiór z dalekiego i bliskiego wschodu, jednak nie ze względu na ich przydatność, ale właśnie nowość i niespotykaną wcześniej nigdzie indziej formę. Noszone przez kobiety czepce, służyły ochronie przed słońcem, ale także obyczaj nakazywał zakrywać niewiastom głowy. Jednak w połowie XV wieku na dworze francuskim i burgundzkim zaczęły pojawiać się dość dziwne i wymyślne czepce, które nie miały już nic wspólnego z pełnioną funkcją. Były to stożkowate, podłużne nakrycia głowy najczęściej z płótna, które na czubku miały przytwierdzony muślinowy welon. Najprawdopodobniej wywodził się z nakryć głowy duchownych Bliskiego Wschodu, z syryjskiej mitry , a nawet upatrywano wpływ z Chin. Został nazwany henninem, co miało być pejoratywnym określeniem na czepce w formie dwóch rogów, jednak omyłkowo termin obowiązywał także czepce w formie jednego stożka.

Koturny

buty noszone przez starożytnych Greków, potem rzymskich żołnierzy
buty noszone przez starożytnych Greków, potem rzymskich żołnierzy

W starożytnym teatrze greckim, aby grających aktorów było lepiej widać, zakładano specjalne buty na wysokiej, drewnianej podeszwie, które zyskały miano koturnów. Powróciły jako modny fason obuwia, głównie damskiego, w pierwszej połowie XVI wieku, kiedy były noszone przez modne Hiszpanki i Wenecjanki. W XX wieku weszły na trwałe do mody. Pomimo, że nie są tworzone specjalnie do noszenia w teatrze, nie zatraciły do końca swojego funkcjonalnego przeznaczenia – kobiety do dzisiaj chodzą w butach na koturnach, by stać się wyższymi.

Parasolki

rycina damy spacerującej na wsi Sainta-Jeana, ok. 1675
rycina damy spacerującej na wsi Sainta-Jeana, ok. 1675

Także parasol, przedmiot prawdopodobnie sprowadzony ze Starożytnych Chin do Europy, w modzie na szeroka skalę pojawił się pod koniec XVII wieku. Najpierw ochraniał przed słońcem, potem stał się niezmiennym atrybutem szlachcianki i damy. Zaczęto wytwarzać parasole różnej długości, koloru, stosowanego materiału, tak by komponował się z kompletami sukienek, dodatków w postaci torebek, butów itp. W XX wieku zaczął powtórnie pełnić pierwotne funkcje – czyli chronił przed słońcem lub opadami atmosferycznymi.

Peruka

Ludwik XIII z peruką farbowana na czarno – jedna z najpopularniejszych obok popielatych
Ludwik XIII z peruką farbowana na czarno – jedna z najpopularniejszych obok popielatych

Fantazyjne fryzury oraz nakrycia głowy były w modzie już od czasów starożytnych. Noszono także peruki by zabezpieczyć głowę przed owadami rozsiewającymi choroby i gnieżdżącymi się w naturalnych włosach. Dlatego głowy golono i zakładano peruki, taki zabieg higieniczny był niezbędny szczególnie w upalnym klimacie Starożytnego Egiptu. Jednak istota noszenia peruki zmieniła się od XVII wieku, kiedy na dworze francuskim Ludwik XIII zaczął poważnie chorować i tracić włosy. By zakryć łysinę, zaczął nosić wymyślne peruki. Skoro król nosił peruki, dlaczego i jego dworzanie nie mieliby takiej nosić jak on? Powstająca moda na noszenie peruk z długich loków, swój szczyt osiągnęła pod koniec XVII wieku. Ludwik XIV dość niechętnie odnosił się do tego wynalazku, z racji posiadania zdrowych, długich włosów. Jednak nie łamiąc konwencji, zakładał perukę z „okienkami” by móc przez nie przepuszczać pukle swoich naturalnych włosów. Zdarzało się, że głowy specjalnie golono by móc swobodnie nosić taką perukę, co stanowi całkowite wypaczenie jej pierwotnej funkcji. Odtąd wielu elegantów prześcigało się w wymyślaniu coraz bardziej nienaturalnych fryzur. Szlachcic Binet wymyślił perukę trzyczęściowa z puklami lokowanych włosów, które piętrowo opadały na głowę i plecy, stad takie peruki otrzymały nazwę „binette”. Na początku XVIII wieku Francja eksportowała swoje wyroby do innych krajów, a najznakomitsi perukarze stawali się równie sławni, co kreatorzy mody odzieżowej.

Negliż

fragment obrazu Nicolasa Lavreince’a „Szczęśliwa chwila” z 1777 roku, ukazuje kobietę w ówczesnym "negliżu", przykryty krótka, falbaniastą narzutką, zwana "verte"
fragment obrazu Nicolasa Lavreince’a „Szczęśliwa chwila” z 1777 roku, ukazuje kobietę w ówczesnym "negliżu", przykryty krótka, falbaniastą narzutką, zwana "verte"

Kolejne pomysły funkcjonalne, które stały się elementem modnym, należy przypisać Francuzom.
Pojedyncza suknia niespinana i luźno wisząca, zwana „negliżem” (négligé) pojawiła się najprawdopodobniej dzięki Madame de Montespan. Oficjalna metresa Ludwika XIV, chcąc zakryć błogosławiony stan, nosiła tego typu suknie, przechadzając się na dworze. Kobiety szybko poszły w jej ślady. Nie tylko dworzanki, ale także mieszczanki zaczęły ubierać się jak markiza. Z ubioru na pozór funkcjonalnego, zrodziła się moda na negliże, których triumf wyznaczyła epoka XIX wieku. Wtedy z negliżu wykształciła się halka , która zastąpiła noszone dotychczas spódnice spodnie, aż ostatecznie stała się zaczątkiem mody bieliźnianej.

Spencer

spencer z czerwonego aksamitu, ok.1815
spencer z czerwonego aksamitu, ok.1815

Spencerami przyjęło się określać krótką, dopasowaną kurtkę, o bardzo wąskich rękawach, którą nosił angielski książę Spencer, żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku. Początkowo ubierali je tylko mężczyźni, ale z racji zmian społecznych, idei zrównania praw kobiet i mężczyzn głoszonych w XIX wieku, taka kurtka zainteresowała swoim oryginalnym fasonem również płeć żeńską, a przede wszystkim okazał się być dla nich bardzo funkcjonalna. Zapewniała okrycie dla ramion w chłodne wieczory, ponieważ chadzano w cienkich muślinowych bluzeczkach. Dotąd jednym sposobem na ogrzanie się było zakładanie dodatkowego szala, wykonanego z indyjskiego kaszmiru (potem zastąpionego przez tańszy wyrób angielski). Noszenie spencera było znacznie wygodniejsze niż owijanie się szalem. Powrót do XIX-wiecznego spencerku widać także w dzisiejszej modzie damskiej, jego rozwinięciem jest bolerko.

Torebki

bawełniana suknia z najmodniejszymi rekwizytami – parasolką z drewniana raczka oraz reticule z metalowej siatki na sznureczku
bawełniana suknia z najmodniejszymi rekwizytami – parasolką z drewniana raczka oraz reticule z metalowej siatki na sznureczku

Wraz z porzuceniem wielowarstwowych sukien na rzecz noszenia pojedynczej warstwy ubioru, bez gorsetu i panier, zanikła możliwość stosowania ukrytych kieszeni, jakie dotąd każdy strój kobiecy posiadał. Bogactwo plisowanego materiałów, falbanek, halek i koronek, pozwalało na skuteczne zakrycie kieszeni, a przy sukience jednowarstwowej okazało się to już niemożliwe. Aby poradzić sobie z tym problemem, stworzono „kieszeń”, którą będzie można nosić na zewnątrz. Brzmi to dość dziwnie, ale chodzi przede wszystkim o rodzaj damskiej torebki, jaką znamy dzisiaj. W XVIII i XIX wieku zwaną ją reticule. Były niewielkie, noszone na sznureczku, świetnie zastępowały dawne kieszenie sukienki. Z czasem reticule zaczęły przybierać inne kształty i rozmiary, rozwijając rynek mody damskich torebek. Obecnie mamy pokaźna różnorodność mniejszych i większych, które nie zastępują nam kieszeni, lecz dawne plecaki i duże torby. Torebka to z pewnością jeden z najlepszym wynalazków mody nowożytnej, skutecznie rozwijany od XX wieku.

To w czym chodzimy dzisiaj, jest wynikiem długoletniej ewolucji mody i tego co stworzyła w poprzednich epokach, w skutek przemian społecznych, ekonomicznych oraz estetycznych. Pozornie rzeczy praktyczne zaczynały służyć tylko do dekoracji (tak jest choćby z biżuterią, która w większości straciła swoje symboliczne znaczenie), ale często ich funkcja miała tendencje powrotne kiedy w danym czasie zmieniały się możliwości ekonomiczne, obyczaje oraz potrzeby ludzkie, tak jak stało się choćby z parasolką.

Anna Mallek

Moda i rewolucja

Od Starożytności ubiór posiadał dwa znaczenia – funkcjonalny i symboliczny. W pierwszym przypadku chodziło o zabezpieczenie ciała przed warunkami atmosferycznymi, groźnymi owadami i chorobami, a w drugim przypadku, strój stał się czytelną informacją o człowieku – jaką funkcję pełni w społeczeństwie oraz jak wielki posiada majątek.

Wprowadzenie theatrum mundi

Od okresu nowożytnego ubiór zaczął nieść dodatkowe znaczenia. Szczególny wkład mieli francuscy królowie i pomniejsi działacze polityczni. Na dworze Króla Słońce, czyli Ludwika XIV, strój miał wyznaczać jego podejście do życia i do obranej polityki państwa. Z zapisków prowadzonych przez służbę, pracującej w pałacu w Wersalu, wiemy, że życie króla wyglądało jak rozgrywający się codziennie od nowa spektakl, w którym każdy miał ściśle przydzieloną rolę. Sypialnia wcale nie przypominała miejsca intymnego, lecz szokowała przesadną dekoracyjnością i  wyrafinowaniem. Wiązało się to z faktem, że król życzył sobie aby przy wstawaniu z łóżka, tak jak słońce wschodzi, odbywał się codzienny rytuał, w którym biorą udział służba. Każda czynność tego ceremoniału miała swoją określoną kolej, jak w napisanym scenariuszu do przedstawienia teatralnego. O to właśnie królowi chodziło, by stworzyć swoiste theatrum mundi, na cześć króla-słońca.  Wypracowany strój z XVI wieku, poszerzył o zdobienia kostiumu teatralnego w których lubował się Franciszek I, zlecający osobiste projektowanie swoim nadwornym artystom, Primatticiemu i Rosso Fiorentiniemu.

Tak jak aktorzy, noszono buty na koturnach, by było bardziej teatralnie stosowano wykwintne peruki z piętrami kaskadowo opadających pukli oraz suknie z panier, które kiedyś zakładano tylko na bale maskowe. (na zdjęciu tutułowym: suknia à la francaise, ok. 1775)

Podobny przepych panował za Ludwika XV. Stroje aktorek występujących w operze, przenosiły się do światka mody, świadczy o tym choćby suknia zwana a’la Figaro.  Nadmierne zdobienia tiulami i haftami to także wpływy kostiumów teatralnych.

Umiłowanie prostoty, pierwszy ubiór buntowniczy

suknie damskie z bawełnianego muślinu, ok. 1805
suknie damskie z bawełnianego muślinu, ok. 1805

W czasie panowania jego następcy, Ludwika XVI, szał na skomplikowane i fantazyjne stroje posiadał już inny wydźwięk, odwołując się do wydarzeń politycznych. Panująca moda na bogate dekoracje damskich nakryć głowy, wykorzystała zwycięstwo francuskiej fregaty „La Belle Poule” w 1778, uczestniczącej w wojnie o amerykańską niepodległość, by stworzyć wymyślne zdobienie na szczycie fryzur, w postaci zminiaturyzowanej  repliki statku.

suknia à la francaise, na głowie ozdoba w firmie statku
suknia à la francaise, na głowie ozdoba w firmie statku

Futrzane dodatki do kostiumów stosowano na przykład w sukni a la polonais, czyli stroju w stylu polskim. Ponieważ tył wierzchniej sukni składał się z trzech odrębnych udrapowanych części, miała to być aluzja do rozebranej Polski przez trzech zaborców.  Poza informacją polityczną, nic nie łączyło stroju z ówczesną kulturą narodu polskiego.  Kostiumy przestały być tak kosztownie zdobione, ponieważ społeczeństwo skarżyło się na coraz większe zubożenie oraz patrzyło z niechęcią na zepsutą arystokrację, rozkoszującą się tylko w falbankach.

suknia  à la polonaise ok. 1780
suknia à la polonaise ok. 1780

Nadchodzące zmiany społeczne oraz polityczne odcisnęły wyraźne piętno  na przebiegu mody. Społeczeństwo francuskie walczące o nowy porządek na świecie, odwołujące się do potęgi Starożytnego Rzymu, żądało powrotu do ubrań prostych, wykonanych z najbardziej podstawowych materiałów. Jedwabie zastąpiono bawełną. Zamiast pończoch i krótkich spodenek męskich zwanych „culottes”, zaczęto chodzić tylko w długich spodniach. Do tego ubierano prostą kamizelkę oraz  czapkę frygijska na znak wolności, ucieczki od sztucznej arystokracji. Z takiego stroju, połączonego z angielską prostota, powstał w XIX wieku frak. Rewolucja francuska przyniosła także rozluźnienie obyczajów. Młodzi buntownicy zaczęli ubierać się dziwacznie, wbrew przyjętym kanonom, co dotąd w historii mody raczej się nie zdarzało, a na pewno nie na tak ogromna skale. Buntownicze nastawienie reprezentował krzykliwy ubiór – dziwaczne żakiety z dużymi klapami, wielkie wiązane krawaty oraz mocno obcisłe długie spodnie, krótko strzyżone włosy (aluzja do peruki), zamiast trójgraniastych, zakładano dwurożne kapelusze. Kobiety także zrewolucjonizowały swój ubiór. Zrzuciły panier oraz gorset, na rzecz luźnej sukienki, przypominającej czasy starożytności.

Ubiór panów, wałczących z Dyrektoriatem,  będzie pewnym wzorcem dla romantycznych buntowników I połowy XIX wieku a ubiór pań dla ideału romantycznej kobiety, delikatnej i słabej.

frak męski , bawełniana koszula i beżowe bryczesy, ok. 1815
frak męski , bawełniana koszula i beżowe bryczesy, ok. 1815

Wpływy rewolucji

Dziećmi rewolucji, niepozbawionych polotu angielskiej mody, stały się fraki męskie oraz proste suknie damskie. Choć z czasem moda powróciła do pełnej dekoracyjności i kobiety znów zaczęły nosić gorsety (co było politycznym zabiegiem,  m. in. Napoleona. Aby ukrócić sprowadzanie prostych ubrań z bawełny z Anglii, które niszczyły przemysł włókienniczy Francji, cesarz zakazał ich importu i na nowo wzniecił modę na wyszukane i dekoracyjne kostiumy  rodzimej produkcji, czyli z jedwabnych materiałów), jednak pewien rewolucyjny krok został dokonany. Proste ubiory zostały w modzie obok wyrafinowanych i wyszukanych kostiumów, czekając na kolejną rewolucję, tym razem obyczajowo-kulturalną, która nastąpiła w XX wieku.

Wpływy I i II wojny światowej

Po szoku jaki doznała Europa po dwóch wojnach światowych, styl ubierania się przeszedł bardzo szybka i głęboką metamorfozę. Kobiety zyskały swoje prawa, stały się aktywnymi uczestniczkami życia społecznego. W czasie wojny, zastępując nieobecnych mężczyzn w przemyśle i społeczeństwie, musiały ostatecznie porzuć gorsety i bogate suknie na rzecz praktycznej prostoty.  W modzie męskiej niewiele się dokonało zmian, głównie żeńska wyznaczyła nowe trendy i potrzeby. Na początku wieku Paul Poiret do mody wprowadził noszenie biustonoszy, co było formą bardzo uproszczonego gorsetu, ponieważ formował tylko piersi. Nowy rodzaj bielizny szybko zyskał uznanie, całkowicie wypierając gorsety, w których nie można było pracować zawodowo ani uprawiać sportu. Do zwiewnych, pojedynczych sukien zaczęto nosić majtki. Po I wojnie światowej tak przyjęty zestaw bieliźniany stał się obowiązującym niemal w całej Europie.

biustonosz, autor nieznany lata 20. XX wieku
biustonosz, autor nieznany lata 20. XX wieku

Lata międzywojenne zapoczątkowały triumf nowej mody – prostej, ale z gustem. Kobiety w ramach prowadzonej rewolucji polityczno-społecznej, przybierały wygląd chłopczycy- stąd włosy krótkie, często ścięte na „pazia”, proste kroje spódnic oraz żakiet. Kobiety niezależne promowały się na etykietkę „chłopczycy”, a w wykreowaniu takiego wizerunku pomogła sylwetka paryskiej projektantki Coco Chanel.

W czasie drugiej wojny światowej nastąpiły surowe ograniczenia co do zużywania tkanin przeznaczonych na produkcję odzieży. W związku z tym,  zapanowała moda na krótkie, wąskie spódniczki, z kolei buty na podwyższonej podeszwie korkowej były reakcją na ogromne braki materiałów skórzanych.

Coco Chanel, lata 20. XX wieku
Coco Chanel, lata 20. XX wieku

Lata 40. XX wieku, jako reakcja na powojenna traumę, przynoszą zwiększoną maskulinizacje kobiety , które coraz częściej zakładają męskie żakiety z  szerokimi ramionami oraz kapelusze. W wyniku klęski ekonomicznej Europy, ośrodkiem mody stały się Stany Zjednoczone. Pragmatyczny funkcjonalizm amerykanów narzucił nowy styl – zaoferował praktyczne zestawy sportowe (już nie suknia, a spodnie!) z bawełny oraz dżerseju. Paryż powoli odzyskiwał siły po 1945, by dwa lata później przedstawić nową linie mody Christiana Diora, w postaci kolekcji „New Look”. Paradoksalnie zaproponował nawrót do czasów talii osy, obszernej długiej spódnicy, a kobiety walczące o prawo wyborcze z zachwytem ubierały się w kreacje Diora.  Porzucono męski styl na rzecz wydłużonych dekoltów, krótkich spódnic. Powrócił przepych i możliwość zużycia bogatej ilości materiału – kobietom w czasie trwania wojny najbardziej tego w modzie brakowało.

strój pochodzący z kolekcji Diora "New Look" 1947
strój pochodzący z kolekcji Diora "New Look" 1947

Rewolucja społeczna lat 60. i 70.

Lata 60. były niespokojnym okresem politycznym – wojna w Wietnamie, zamach na Johna Kennedy’ego, walka władzy z kościołami. Reakcje na ówczesne wydarzenia odzwierciedla moda – zaistniała rewolucja Dżinsowa, ruch hipisów. Nastąpił kolejny odwrót od bogatych strojów, zwyciężają dżinsy i t-shirty jako symbole wolności i równości.

W latach 70. rozwijała się kultura masowa, co także uwidaczniało się w wyrobach odzieżowych. Prym wiodła amerykańska gospodarka, która stawiała na standaryzacje i typizacje swoich produktów. Idea polepszenia statusu ogółu społeczeństwa była reakcją na dramatyczne konsekwencje II wojny światowej. Inspiracje oryginalnością i indywidualnością podchwytywało pokolenie młodych, w której upatrywano symbol walki z uniwersalizacją i standaryzacją . Rozwijał się punk, metal i hip-hop, a ubiory były ściśle związane z powstaniem tychże gatunków muzycznych . Kiedy polityka się ustatkowała w latach 80. moda także uspokoiła się i wróciła do nurtów „tradycyjnych”, by na początku  lat 90. Znów przeżywać kolejne metamorfozy. Szerząca się demokratyzacja Europy spowodowała, że coraz częściej projektanci zwracali się do przeciętnego odbiorcy, proponując stroje codzienne, domowe i sportowe.  W konsekwencji uformowali nowy gatunek mody, zwany „street fashion”, który rozwija się do dzisiaj.

Moda naprzemiennie korzysta z nurtów dawnych bądź inspiruje się przemianami społecznymi, związanymi z nowinkami technicznymi i chemicznymi.

modelki w dżinsach i t-shirtach, reklama firmy „T-Shirtery Inc. 1976
modelki w dżinsach i t-shirtach, reklama firmy „T-Shirtery Inc. 1976

Rozwój mody, kierowanej warunkami politycznymi ma charakter sinusoidy – krzykliwy ubiór i dość ekscentryczne zestawy przeważają w okresach rewolty, a wraz ze stabilizacją przeważają ubiory o spokojnej tonacji i prostym kroju.

Anna Mallek

Pochodzenie damskich spodni

Początek spodni

Bardzo ważnym odkryciem, które zmieniło  ubiór średniowiecznego Europejczyka na zawsze, były spodnie.  Po raz pierwszy pojawiły się w okresie wielkich podbojów dokonywanych przez plemiona germańskie przybyłe z Azji Mniejszej, od III do VI wieku. Tradycja przewiązywania luźnych szat i tunik wyniesiona ze Starożytności, powoli wychodziła z powszechnego użycia. Długie szaty nabrały znaczenia dostojności, z sukcesem stały się ubiorem, zarezerwowanym dla sfery sakralnej oraz oficjalnej.

W średniowieczu moda wyraźnie wydzieliła się na ubiór męski i żeński. Dotąd stroje noszone przez obie płci nie różniły się znacząco miedzy sobą (kobiety i mężczyźni nosili długie szaty). Od momentu pojawienia się barbarzyńców w wąskich spodniach, mężczyźni docenili wygodę nowego ubioru, szczególnie przydatnego do pracy. Kobietom dalej przysługiwało noszenie długich, przewiązywanych tunik, które przekształciły się z czasem w wielowarstwowe sukna nakładane na siebie, które dzisiaj znamy pod pojęciem „sukni”.

Feminizacja spodni w XIX wieku

Noszenie spódnic było obowiązującym strojem kobiety aż do XIX wieku. Dopiero w wyniku przemian społecznych, po wiośnie ludów, kiedy  każdy obywatel uzyskiwał swoje prawa, rodzący się egalitaryzm definiował pojęcie wolności, rozpoczęto rewolucje w kobiecym ubiorze. Narodził się  nowy sposób spędzania czasu przez kobiety. Zamiast wieczorków różańcowych i literackich, płeć żeńska mogła uczestniczyć w sportach, które dotąd były tylko dozwolone mężczyźnie. Spódnice musiały ulec skróceniu, aby móc grac w golfa czy jeździć na nartach. Wystarczająco trudno i tak było te sporty uprawiać w spódnicy, a kiedy okazało się, że w ogóle nie da się w niej jeździć na rowerze, kobiety sięgnęły po spodnie. Dla działających w XIX wieku feministek była to świetna okazja do użycia spodni jako ideologicznej walki o równe prawa mężczyzn i kobiet. Stosowane przez angielską  feministkę, Amelię Jenks Bloomer szerokie spodnie, zwężające się do kostki, w modzie zostały nazwane pumpami. Były nie tylko praktyczne do jazdy na rowerze, ale także służyły do walki o prawa kobiet. Stąd Anglicy przyjęli  nazywać pumpy od nazwiska ich zwolenniczki – bloomersami.

XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy
XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy

Rewolucja wojenna i jej skutki

W czasie trwania I wojny światowej, kobiety po raz pierwszy zostały zmuszone do zajmowania się interesami mężczyzn, którzy poszli walczyć na front. Chodziły do pracy, udzielały się społecznie, zyskiwały prawa na równi z mężczyznami. Nowy styl  życia musiał wprowadzić zmiany w dotychczasowym ubiorze damskim, najlepszym był wzór mody męskiej. Damy postanowiły zapożyczyć  stroje od mężczyzn, m. in. żakiety, kapelusze, a przede wszystkim… spodnie. W latach 20. promowana moda „na chłopczycę” dodatkowo była wzmacniana sylwetką słynnej, francuskiej projektantki, Coco Chanel. Jej wizerunek charakteryzował się krótko ściętymi włosami, sztuczną biżuterią i bardzo prostym krojem ubioru –  uwzględniał jednolitą spódnicę, noszoną na wysokości talii, prosty płaszcz zwany redingotem oraz mały  kapelusz z rondem. Znamienne, że wraz z Coco w okresie  dwudziestolecia międzywojennego było wiele innych kobiecych projektantek – dotąd krawiectwo było tylko zawodem męskim.  Jednak spodnie były sporadycznie noszone na zewnątrz, raczej służyły kobietom w domu oraz w uprawianiu  sportu.

reklama firmy Levi Strauss & Co.
reklama firmy Levi Strauss & Co.

Odmienna sytuacja przedstawiała się za oceanem. W Stanach Zjednoczonych powstała firma Levi Strauss & Co., zajmująca się wyrobem  dżinsowych spodni, które pierwotnie były przeznaczone dla tamtejszych robotników, pracujących fizycznie. Na pomysł wpadł  Loeb Strauss, który stworzył dżinsy dla amerykańskich górników i farmerów. W latach 30. w dobie wielkiego kryzysu światowego, szybko zdobyły popularność w Europie, z racji swojej niespotykanej wytrzymałości i wygody.

Konsekwencje II wojny światowej całkowicie zrewolucjonizowały ubiór. Gigantyczne zniszczenia, zrujnowany budżet państw uczestniczących w wojnie, spowodował wprowadzenie ograniczeń w stosowaniu nowych materiałów. Paryż utracił status światowej stolicy mody. Na tym wydarzeniu zyskały Stany Zjednoczone.  Kwitnący przemysł gospodarczy oraz perfekcyjne opanowanie masowej produkcji przemysłowej, spowodowało, że amerykańskie  wytwórnie odzieżowe, a przede wszystkim wyrób dżinsów, podbiły rynek europejski, przyczyniając się do rozpowszechnienia spodni w codziennym ubiorze. Paryż bardzo szybko odzyskał siły i ponownie stał się liderem mody światowej pod koniec  lat 40. Lecz ślady jakie zdołała zostawić po sobie moda amerykańska, odcisnęły trwałe piętno na modzie europejskiej.

Amerykanki w spodniach dżinsowych i t-shirtach, 1945
Amerykanki w spodniach dżinsowych i t-shirtach, 1945

Niektóre z kobiet, podejmujące się pracy społecznej w okresie wojny, nie porzuciły nowego stylu życia. Można je uznać za protoplastki dzisiejszych „karierowiczek”. Damskie spodnie stały się ekwiwalentem męskiej wolności i niezależności finansowej. Był to początek walki o równouprawnienie kobiet na szeroką skale, czyli coś, co Amelia Bloomer próbowała osiągnąć pół wieku temu.

Projektanci ubiorów haute couture, widząc daleko idące przemiany w strojach codziennych i oficjalnych kobiet, postanowili wykorzystać  okazję. W latach 60. ukazano nowoczesny przykład zastosowania damskich spodni. W 1964 roku na paryskim pokazie haute couture André Courrèges zaprezentował wieczorowe spodnium w postaci kompletu kamizelki i spodni.

spodnium  1969, André Courrèges
spodnium 1969, André Courrèges

Dotąd spodnium miało charakter jednowarstwowej sukni, luźno wiszącej na ciele, która służyła jako strój domowy i nocny, bowiem zawierał w sobie elementy piżamy (piżama pierwotnie była tylko strojem nocnym dla mężczyzn). Francuski projektant wywołał kontrowersje, jednocześnie łamiąc dotychczasowe tabu w modzie oficjalnej. Spodnie od lat 60. stały się ekwiwalentem elegancji i mogły służyć za element stroju wieczorowego również dla kobiet, obok tradycyjnych sukienek. Specjalizującym się w projektowaniu spodni damskich takiego rodzaju, był uczeń Diora, Yves Saint Laurent, który w 1966 roku otworzył własny, prywatny butik. W 1964 roku Laurent stworzył pierwszy, damski smoking  (zdjęcie tytułowe).

Ostatecznym wydarzeniem, który nadało spodniom, szczególnie dżinsom znaczenia wolności i łamania konwencji były studenckie bunty w 1968 roku mające miejsce prawie w całej Europie, również w Polsce. Studenci na znak protestu przeciwko polityce i władzy komunistycznej, nosili przede wszystkim spodnie, zarówno kobiety i mężczyźni. W konsekwencji wyłoniły się ruchy dzieci-kwiatów, które buntowały się przeciwko utartym konwencjom, wojnom prowadzonym przez Stany Zjednoczone (interwencja w Wietnamie), głosząc hasła wolności  i równości. Najlepszym elementem symbolicznej walki musiały być starte spodnie, kojarzone z ubóstwem, ciężką pracą i naturalnością – czyli dżinsy. W latach 70. feminizacja europejskiej kultury zaszła już bardzo daleko. Nie było nowością, że kobiety mogły zajmować stanowiska kierownicze w firmach. Dla takiej klienteli powstał dom mody w Mediolanie, włoskiego projektanta Giorgia Armaniego. Damskie marynarki i smokingi były odtąd szyte na równi z męskimi. Powstały żeńskie odpowiedniki garniturów – garsonki. W latach 70. produkcja damskich spodni była trzykrotnie wyższa niż spódnic.

współczesne spodnie damskie z domu mody YSL
współczesne spodnie damskie z domu mody YSL

Znamienne jest że damskie spodnie, kojarzące się z walką feministek stały się symbolem równouprawnienia tylko w kulturze europejskiej. Na Dalekim Wschodzie spodnie były powszechnie noszone przez kobiety i  nigdy nie wzbudzały tyle sensacji co u nas.

Anna Mallek

Dlaczego kobiety nosiły muszki?

Muszka ma niejedno imię, tak można powiedzieć. O ile istnieje damska odmiana muszki, nie jest ona tak dobrze znana, jak muszka męska, choć to od niej wszystko się zaczęło. A właściwie pierwszy był krawat.

Muszka męska

Od kiedy wynaleziono koszule zapinane na guziki,  każdy szanowany mężczyzna nosił przewiązkę, chustkę bądź podobny kawałek materiału, który dopinał i przykrywał część koszuli przy szyi.  Chustki zastąpiły dotychczasowe kołnierzyki, które z kolei wykształciły się z XVII wiecznej krezy. Był to usztywniony, mocno pomarszczony materiał okalający szyję, często bogato zdobiony haftami i koronkami.  (zdjęcie tytułowe: Peter Paul Rubens – Portret mężczyzny w krezie). W czasach Ludwika XIII krezę zastąpiły duże kołnierze, które za panowania jego następcy znacznie się przedłużyły, przez co były dodatkowo wiązane tasiemkami przy brodzie.

ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680
ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680

Wymyślne sposoby wiązania chusty, według pewnej anegdotki postały całkowicie przypadkowo. W czasie bitwy francusko-chorwackiej pod Steinkerque w 1692 roku, oficerowie chorwaccy zaskoczeni atakiem wroga, nie zdążyli zawiązać chust tak jak powinni, lecz szybko owinęli je wokół szyi, końcówkę przekładając przez dziurkę od kaftana. Nie wiadomo czy faktycznie tak się stało, ale moda na taki sposób wiązania chusty została skopiowana przez francuskie wojska. Ludwik XIV zdecydował by takie wiązanie stało się ujednoliconym elementem francuskiego munduru wojskowego. U cywilów moda pojawiła się niedługo potem, a na początku XVIII wieku stał się elementem damskich kostiumów myśliwskich.   Ponieważ Chorwacja po francusku brzmiała „cravat”, przyjęło się nazywać takie wiązanie krawatem.

Dalsze losy noszenia krawatu miała charakter zmienny – moda wracała i odchodziła, w zależności od aktualnie panującej dynastii królewskiej i jej gustów. W okresie rewolucji francuskiej krawaty powróciły do łask. Były noszone przede wszystkim do nowoczesnego kostiumu rewolucyjnego – fraku.  Owijano je kilka razy wokół szyi, po czym zawiązywano kokardą pod brodą, a resztę materiału układano na piersi. Także w tym okresie kobiety zainteresowały się dotąd typowo męskim elementem ubioru. Jednocześnie były wyśmiewane przez mężczyzn, że pragną upodobnić się do płci męskiej przez nadmiernie wielkie klapy żakietów, mocno wiązane wokół szyi chusty i koliste kolczyki (wszystkie elementy należały do mody męskiej).

rycina przedstawiająca mężczyznę w żakiecie z krawatem, koniec XIX wieku
rycina przedstawiająca mężczyznę w żakiecie z krawatem, koniec XIX wieku

Na początku XIX wieku pojawił się krawat „gotowy”, to znaczy nie trzeba było go wiązać za każdym razem, ale wystarczyło przełożyć go przez głowę i ścisnąć, bądź był przypinany do koszuli. Jego końce formowano w kokardę albo opadały luźno na pierś. Należy zaznaczyć, że początkowo krawat był noszony tylko przez arystokrację i królewską rodzinę. W momencie coraz większej demokratyzacji, stał się elementem ubioru mieszczan i urzędników. Niezwykle istotna okazała się umiejętność wiązania krawata, o czym świadczy napisana przez Honoré’a Balzaca książka „Sztuka wiązania krawata w szesnastu lekcjach”, wydana w 1827 w Paryżu. W ciągu XIX wieku krawat ulegał ciągłym zmianom, uproszeniu i wygładzeniu, aż uzyskał standardową formę, która znamy do dzisiaj.

Wstążki, używane do podtrzymania krawata, były używane już od XVII wieku, lecz w XIX wieku przestano je używać, tak jak i krawat przestał mieć dodatkowe wzmocnienie w kształcie kokardy. Odtąd muszka była zwyczajnie innym sposobem wiązania krawata, lecz bardziej od niego eleganckim, noszonym tylko do fraka.

Muszka damska

Yves Saint Laurent, kobieta  smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku
Yves Saint Laurent, kobieta smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku

Wraz z natężeniem emancypacji kobiet, jaka miała miejsce po zakończeniu I wojny światowej, coraz częściej elementy stroju męskiego przenikały do garderoby damskiej. Wylansowany wizerunek „chłopczycy” przez światowe modystki m.in. Coco Chanel l. Pojawił się w końcu krawat damski o podobnej formie męskiego, specjalnie projektowany przez Francuza Jean Patou w latach 20.  Do krawata odpowiednio nosiły bawełniana bluzkę oraz kostium zwany tailleur, czyli skrojoną marynarkę.  Jeżeli w modzie męskiej z krawata wykształciła się muszka, ten sam los spotkał krawaty damskie. Wielka fala krawatów i muszek nadeszła w latach 60., wraz z przedstawicielami mody haute couture, którzy zadbali o promocje rekwizytów damskich, dotąd uważanych tylko za przywilej męski. Wyzwolone kobiety nosiły muszki do odpowiedników męskich fraków i smokingów, tworzonych przez odważnych i kontrowersyjnych projektantów André’a Courrègesa oraz Yves’a Saint-Laurenta.

Warto wspomnieć o jeszcze innym rodzaju damskiej muszki, która nie ma nic wspólnego z ubiorem, lecz… makijażem. W XVIII wieku, kiedy w cenie wciąż była gładka, blada cera, do przykrycia niedoskonałości nie wystarczało stosowanie tylko samego pudru. W tym celu, kobiety  przyklejały sobie na twarz  drobniutkie kropeczki, wycinane z kawałka czarnego materiału, które świetnie kontrastowały się z bladością cery oraz imitowały naturalne pieprzyki. Były praktyczne oraz dekoracyjne, co więcej uważano, że wpływają na atrakcyjność kobiety.

Międzyczasie stosowanie muszek wyszło z mody, ich ponowny triumf nadchodzi w latach międzywojennych, kiedy  ogromny wpływ na ówczesna modę miało amerykańskie studio Hollywood. Gwiazdy lansowały stroje, fryzury, a także estetykę. Wraz z wejściem telewizji, powstała kultura popularna, a wraz z nią ikony światowego show biznesu. Hollywood wykreował  filmowe seksbomby, charakteryzujące się platynowymi blond włosami, blada cerą, krwistymi ustami, wyrazistym spojrzeniem oraz… przyklejanymi muszkami. Pierwsza kobieta kojarząca się z tym wizerunkiem była amerykańska gwiazda filmowa Jean Harlow. Drobna, platynowa blondyneczka, została okrzyknięta symbolem seksu w latach 30. Była wzorem estetycznym dla kobiet z całego świata. Najprawdopodobniej na niej wzorowała się kolejna seksbomba z lat 50., Norma Jeane Baker, znana pod pseudonimem Marilyn Monroe. Marilyn, tak jak jej osiemnastowieczne poprzedniczki przyklejała sobie pieprzyk na lewym policzku, na wysokości między nosem a ustami. Zapewne miał dodawać aktorce zalotności, poprzez agresywny kontrast jasnej i gładkiej cery z mocnym czarnym punkcikiem.

Marilyn z lat 50
Marilyn z lat 50

Damskie muszki  zakończyły swój żywot wraz z nadejściem mody na promowanie zdrowego, naturalnego ciała. Wszelkie znamiona, pieprzyki na skórze nie tyle przestały być estetyczne, co zaczęły się kojarzyć z chorobami skóry. Również bladość została zastąpiona brązowa opalenizna jako przejaw witalności organizmu, a nie choroby (np. anemii).  Damskie muszki tyczące się garderoby zyskały pejoratywne znaczenie. Przestały być symbolem elegancji i wyzwolenia, a raczej stały się ekscentrycznym dodatkiem feministek, wzgardzanym przez większość kobiet wpisujących się w trend „naturalnej kobiecości”. W sporadycznych przypadkach są nadal używane wraz z zainteresowaniem moda retro, która czerpie wzorce garściami z lat 30. i 40. Pozostaje poczekać na kolejny przewrót polityczno-społeczny, który może przywróciłby muszkom ich pozytywne znaczenie i atrakcyjność.

Anna Mallek

Historia obuwia

Czy wiesz dlaczego chodzisz w takim obuwiu?

Dlaczego nosimy buty odkryte?

Dzisiejsze sandały, z okrytymi palcami i pietami, wiązane kilkoma paskami, wywodzą się od butów noszonych w Starożytnej Grecji i Rzymie. Poprzez wiele stuleci niewiele zmienił się jego fason, wciąż jest praktyczny na upalne dni, i zarazem modny. Podobnie ma się rzecz z butami na koturnach, które zakładali aktorzy w greckiej tragedii by być lepiej widocznym i słyszanym. Buty na koturnach były noszone przez stulecia, po rewolucji seksualnej z lat 60. stały się typowym elementem garderoby kobiecej. Niskie panie chętnie zakładają koturny w tym samym celu co greccy aktorzy – aby je dobrze widzieli oraz słyszeli.

W takim wypadku skąd się wzięły buty zakryte?

Tak jak klimat śródziemnomorski był gorący, zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w północnej Europie. Z racji chłodniejszych i deszczowych dni, noszono buty zakryte, z wyprawionej skóry pokrytej sierścią. Długością sięgały połowy łydki, przylegały do nóg poprzez wiązanie skóry tasiemkami. W dzisiejszej modzie pozostały reminiscencje takich butów. W porównaniu do naszych przodków, dzisiejsze buty stanowczo nie spełniają głównego celu, jakim jest zatrzymanie bezcennego ciepła,. Futro spełnia głownie cel dekoracyjny.  (zdjęcie tytułowe: ówczesne buty zimowe z futrem). Najwięcej zmian w dotychczasowym ubiorze oraz noszeniu butów dokonały najazdy plemion germańskich na Europę, mających miejsce od III do VI wieku. W IX wieku pojawiła się nowość – obuwie z cholewkami. Odtąd nie było potrzeby szczelnego  sznurowania buta wokół nogi, wystarczył tylko przewiązywany przód.  Moda na buty z cholewami osiągnęła szczyt na dworze Ludwika XIII. Stały się oficjalnym obuwiem, noszonym nawet na bale.

Historia butów z czubkami

buty z czubkami
buty z czubkami

Buty z wydłużonymi noskami były stosowane już przez Etrusków, którzy zamieszkiwali Italie przed najazdem Rzymian. W trakcie zaistniałego przenikania kultury etruskiej do Rzymu, ekspansja Imperium na niemal całą Europe, spowodowały że taki wzór obuwia przedostał się niemal w każdy region. Istnieje informacja, jak w 1100 roku na dworze króla angielskiego Wilhelma Rudego zjawił się książę Normandii, Robert Courte-Heuse, który nosił buty z czubem „na kształt wężowego ogona”. Takie obuwie nazywano „pigoche”. Znamienna jest reakcja króla, któremu nie podobało się „barbarzyńskie” naśladownictwo. Buty z czubkami były piętnowane średniowieczu przez duchowieństwo. Krytycznie wypowiadali się biskup Seez Serlon, Maurycy z Sully czy Piotr kantor z końca XII wieku. Wydłużone czubki butów nie miały żadnego znaczenia praktycznego, w mniemaniu księży świadczyły o próżności i pysze właściciela, czyli były przejawem postawy niegodnej chrześcijanina. Tak samo krytykowane były tuniki nadmiernie długie, treny metrami wijące się po ziemi, oraz zbyt długie włosy, kolejny wymysł „barbarzyński” . Dotąd w Europie noszono się bardzo tradycyjnie, zgodnie z estetyka antycznej Grecji – czyli mężczyźni strzygli się na krótko, przede wszystkim starali się usunąć wszelkie nadmierne owłosienie, także starannie golili zarost na twarzy.

Moda na „noski” w butach powróciła za panowania Karola V i wtedy przeżywała swój szczyt popularności. N dworze burgundzkim noski dochodziły nawet do 60 cm, trzeba było je dokładnie zawijać w ślimacznice, bądź usztywniać fiszbinami. Buty popularnie były zwane ciżemkami. (na zdjęciu ciżmy z końca XV wieku). Wydłużone, smukłe noski ponownie zawitały na dworze Ludwika XV. Jednak ich rozmiary nie były tak bajeczne jak w przypadku średniowiecznych ciżemek. Smukłe i lekko wydłużone noski, spotykane w ubiorze Francji od XVIII wieku, co jakiś czas wracały do mody. Do dzisiaj są stosowane w eleganckich butach damskich i męskich.

Drewniaki

drewniaki
drewniaki

Drewniaki to jedne z najstarszych butów, zaraz obok skórzanych.  Były najłatwiejsze i najtańsze w produkcji. Wystarczyło drewno odpowiednio wysuszyć by następnie snycerz obrobił taki kawałek by się nadawał do noszenia. Ponieważ z czasem samo chodzenie w takim obuwiu okazało się zbyt męczące, ze względu na zbyt twardą podeszwę, zakładano je sporadycznie jako buty ochronne na miękkie cienkie obuwie ze skóry.

Z racji ekonomiczności, drewniaki szybko zaczęły być kojarzone z pospólstwem, więc bogate damy szybko przestały stosować takie formy ochraniaczy. Były głównie noszone przez chłopstwo do pracy, aż do końca XVIII wieku, kiedy stały się synonimem walki o wolność i równic obywatelska w czasie rewolucji francuskiej.

Dzisiaj drewniaki spełniają także funkcje ochronną , pozwalają zachować higienę, ze względu na twardą i nieprzepuszczalna podeszwę, dlatego często są noszone w szpitalach.

Z drewniaków wykształciły się patynki, czyli bardziej wykrojone obuwie na drewnianej podeszwie. Patynki miały takie samo zadanie jak drewniaki- ochraniać lżejszą i cieńszą warstwę obuwia ze skóry. Z czasem patynki wykształciły się w osobne obuwie tak jak i drewniaki.

Buty na obcasach

trzewik męski z aksamitu, haftowany srebrną nicią, koniec XVII wieku
trzewik męski z aksamitu, haftowany srebrną nicią, koniec XVII wieku

Obcasy rozwinęły się z formy butów na koturnach. By było bardziej estetycznie, postanowiono „rzeźbić” podeszwę, w ten sposób zyskiwano elegancki słupek, na którym odtąd opierała się tylko pięta. Pantofelki n a obcasach były szczególnie poszukiwane przez Ludwika XIV, który z racji swojego niskiego wzrostu, za wszelka cenę chciał sprawiać wrażenie wysokiego. Buty na koturnie uważał za mało eleganckie. Obcasy obciągał czerwonym materiałem, by wyglądały jeszcze bardziej wytwornie, co potem skwapliwie zaczął naśladować cały francuski dwór.

atłasowe buty na wysokim obcasie, z ozdobną klamrą, ok. 1780
atłasowe buty na wysokim obcasie, z ozdobną klamrą, ok. 1780

Pod koniec XVII wieku przód obuwia zdobiła klamra lub kokarda, czasem były to haftowane wzory roślinne. Obuwie damskie właściwie wzorowało się na męskim, tyle że obcasy dla kobiet były wyższe i miały o wiele prostszą formę. Przez cały następny wiek, pantofle na obcasach cieszyły się niesłabnącą popularnością. Były wykonywane z drogich materiałów – z jedwabiu, aksamitu czy atłasu. Do dzisiaj obserwuje się nawrót ozdabiania damskich butów kokardami bądź klamrami.

Glany

Historia butów militarnych zaczyna się już od Starożytnego Rzymu. Wysokie buty, wykonywane z mocnej skóry, były pożądane przez legiony, ponieważ najlepiej zabezpieczały stopy oraz łydki przed uszkodzeniami.  Służyły nawet za broń, ponieważ podeszwy miały podbijane kolcami.  Z czasem takie buty udoskonalano, wysokie, skórzane z długimi cholewkami znalazły uznanie podczas pierwszej wojny światowej.

Glany
Glany

Po wojnie stały się obowiązującym obuwiem klasy robotniczej, ze względu na ich wytrzymałość. Ponownie jako obuwie militarne, zostały użyte podczas wojny Amerykanów w Wietnamie. Szerzący się w tym czasie kryzys, bunty robotników, pracujących w glanach, z pewnością przyczyniły się do wykreowania symboliki tych butów. Być może to nie przypadek, że zbuntowana młodzież lat 70. postanowiła użyć jako symbol przeciwko władzy i zastanego świata. Była to walka młodzieńczych ideałów z niesprawiedliwością, nietolerancją, zniewoleniem, ograniczeniem konwencjami społecznymi i moralnymi. Glany oraz ich młodsi kuzyni, martensy, zaczęły być noszone przez subkultury, rodzące się na przełomie lat 60. i 70.  Skini, dzieci-kwiaty, następnie pokolenie nowej fali, związane z muzyką punkowa, metalową, obrało sobie takie buty za symbol walki z ładem ustalonym przez dorosłych. Była to jedna z największych rewolucji młodzieżowych w historii kultury Europy.  Obecnie martensy i glany nadal cieszą się popularnością wśród młodzieży, chętnie są także noszone przez dorosłych oraz ludzi nie związanych z ideologiczna historią tego obuwia.

Anna Mallek

Nosić suknię „po kreteńsku”

Co to znaczy nosić suknię „po kreteńsku”?

Dla historii Europy, jej rozwoju kulturowego oraz światopoglądowego, nie ma bardziej znaczącej cywilizacji niż Starożytna Grecja. Po przeprowadzonych podbojach przez Imperium Cesarstwa Rzymskiego, grecka filozofia i sztuka zafascynowała niemal wszystkie ówcześnie panujące dwory, przynosząc nową estetykę, swój kanon piękna, a co za tym również idzie, nową modę.

Okres minojski w kulturze greckiej

Początek rozwoju ubioru greckiego, upatruje się w cywilizacji kreteńskiej.  Początkowo uzależniona od wpływów Egiptu oraz Mezopotamii, bardzo szybko zaczęła rozwijać własny styl, tworzyć zupełnie wyjątkową jak na te czasu sztukę zdobniczą. Kretenki, podobnie jak Egipcjanki, przywiązywały ogromną uwagę do własnego wyglądu, stroju oraz stosowanej biżuterii. Ponieważ zajmowały bardzo wysoką pozycję w społeczeństwie, były szykownymi i eleganckimi damami.  Nosiły staniki wzmocnione metalowymi stelażami (jest to jeden z pierwszych przykładów korzystania z metalu w ubiorze!), o wymyślnych kształtach i dużych dekoltach (otwarty z przodu aż do pasa, więc wcale nie zasłaniał piersi), szerokie ozdobne pasy mocno zaciśnięte na wysokości brzucha, do tego długie, falbaniaste spódnice, dopasowane w talii, lecz rozkloszowane od linii bioder ozdabiane „fartuszkiem” (zobacz zdjęcie tytułowe: figurka Bogini z wężami  Knossos, ok. 1600 p.n.e.). By się uchronić przed gorącym słońcem, nosiły  odpowiednie nakrycie głowy, a o chłodnej porze narzucały na siebie długie płaszcze bądź krótkie peleryny. Jeżeli chodzi o nakrycia głowy, były to niezwykle wymyślne kapelusze. Wysokie spiczaste, bądź szerokie, graniaste, zakrywające niemal w całości włosy, zdobione wstążeczkami, piórami, Wraz z szybkim rozwojem gospodarczym i ekonomicznym Krety, na Knossos powstał prawdziwy ośrodek mody, który poprzez handel morski, szybko zaszczepił się w krainie śródziemnomorskiej.

Moda w okresie archaiku i klasyku

woźnica z Delf V w. p. n. e.
woźnica z Delf V w. p. n. e.

Po najeździe wojowniczego plemienia Achajów na Kretę, kultura szybko upadła i wszelkie jej bogactwa dostały się pod władanie Myken. Kultura mykeńska przejęła niektóre elementy mody kreteńskiej, łącząc je z własną tradycją ubioru. W przeciwieństwie do szytych kreacji z Knossos, stroje greckie (w szczególności następców Achajów, plemienia Dorów i Jonów) w większości składały się z  jednego kawałka materiału, przewiązywanego pasem i odpowiednio drapowanego. U kobiet taka suknia nosiła miano peplosu i była noszona przez Starożytne Greczynki od VIII w. p.n.e. w formie luźno udrapowanej tkaniny lnianej.   Mężczyźni w tym czasie, zazwyczaj nosili chiton, czyli krótka szatę, spiętą pasem, składająca się z dwóch kawałków lnianego materiału, które spinano metalowymi zapinkami, zwanymi fibulami. Sama nazwa chitonu wzięła się od materiału z jakiego był ten strój wyrabiany, potem  przyjął się jako nazwa własna ubrania. Z krótkiego chitonu wykształciła się wersja szaty bez pasa, sięgająca do kostek, w którą ubierali się dostojnicy greccy, a także muzycy i woźnicy rydwanów.

Bogata biżuteria jak różnego rodzaju bransolety, kolczyki i wisiorki oraz peplosy o żywych kolorach,  zdobione dodatkowymi wzorami, zdradzają wpływy właśnie mody kreteńskiej.  Istniał także żeński odpowiednik chitonu, lecz był o wiele cieńszy, więc kobiety mocno materiał plisowały, dzięki czemu świetnie pasował do układanych, bogatych draperii.

scena przekazywania peplosu, rytuał odprawiany w procesji panatejskiej, fragment fryzu z Partenonu, ok. 445 p.n.e.
scena przekazywania peplosu, rytuał odprawiany w procesji panatejskiej, fragment fryzu z Partenonu, ok. 445 p.n.e.

Płaszczem w formie jednolitego kawałka materiału, który Grecy narzucali na siebie, nosił miano himationu. Mężczyźni przerzucali tkaninę przez lewe ramię, tak że jego jeden koniec opadał na piersi, następnie drugi koniec owijano wokół siebie i także przerzucano przez lewy brak, tym razem z przodu do tyłu. Himation był także mocno drapowany. Kobieca wersja himationu, służyła niemal zawsze jako odzież wierzchnia, z którą porządna Greczynka się nie rozstawała. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety przerzucały płaszcz przez obydwa ramiona, tworząc w ten sposób za karkiem odpowiednik pojmowanego przez nas dzisiaj kaptura.

Obowiązek zakrywania głowy przez kobiety sięgał czasów prehistorycznych.

Sandały
Sandały

Również istotnym elementem ubioru Greków były obuwie. Przejęte z Knossos wiązane buty, w Grecji rozwinęły się i przyjęły nazwę sandałów. Buty składające się z podeszwy w  całości wykonanej ze skóry, były przeplatane rzemykami, które następnie wiązano wokół kostek. W następnym etapie rozwoju rzemyki stawały się coraz  dłuższe, sięgając do wysokości łydek, a sandały męskie zyskiwały coraz bardziej zabudowaną formę.  Interesujące jest znalezisko sandała z okresu klasycznego, w pobliżu Aleksandrii, jakie nosiły ówczesne greckie kurtyzan. Podbita gwoździami  podeszwa zostawiała ślad na piasku, układający się w napis „chodź za mną”.

Różnobarwna moda hellenistyczna

Okres przenikania kultury greckiej do różnych, podbitych przez Rzymian kultur, spowodował znaczne zróżnicowanie i ulepszenie dotychczasowego ubioru greckiego. Rzymianie właściwie  skopiowali ubiór grecki, wzbogacając go o drogocenne ozdoby, przepaski, bransoletki, zapinki, które głównie pochodziły z łupów wojennych.   Prócz materiałów zdobytych drogą wojenną, kupowano także nowe materiały, Peplosy, chitony i chlamidy wykonywano teraz nie tylko z lnu, ale

z Bliskiego Wschodu importowano wełnę, a z Dalekiego – jedwab. Nowe techniki barwienia materiałów także zapoznano się za pośrednictwem kontaktów z kulturą Azji, stamtąd sprowadzano nowe barwniki, przez co szaty stały się różnokolorowe. Szaty były już niemal wszystkie szyte, bądź zawiązywane taśmami.

Warto także dodać, że Grecy byli bardzo praktyczni, więc stosowali dwa typy ubiorów. Jednym z nich były stroje noszone tylko poza domem oraz na specjalne okazje, które określano jako  epiblema ta.  Z kolei ubiory swobodne, zwane  endymata, obowiązywały w domu.

Moda grecka w XVIII weku, aż do dziś

suknia a la francaise, ok. 1780
suknia a la francaise, ok. 1780

Moda na starożytność nastąpiła w XVIII wieku, a na „greckość” szczególnie w XIX stuleciu. Od kiedy Grecja stała się państwem niepodległym w 1830 roku, rozpoczęto badania archeologiczne na szeroką skalę. W latach 50. I 60. XIX wieku bardzo modne stały się długie, rozkloszowane spódnice, usztywnione na metalowych obręczach, zwane krynoliną. Widać tu daleką inspirację modą kreteńska, tyle, że  starożytne Kretenki najprawdopodobniej nosiły spódnice na usztywnionych listewkach. Z kolei kreteńskie formy staników przekształcały się w coraz węższe i bardziej wyszukane wersje. Od XVIII wieku, posiadały mniejsze dekolty, tak by przykrywać szczelnie gorset, ale na tyle głębokie by uwydatnić niemal w całości piersi.

W latach 1894-1920 brytyjski archeolog Arthur Evans prowadził wykopaliska na Krecie.

Katarzyna Skrzynecka
Katarzyna Skrzynecka

Jego przełomowym odkryciem był  pałac króla Minosa  w Knossos, który dostarczył mu bogatego materiału o epoce minojskiej, w postaci zachowanych malowideł ściennych, wyrobów rzemieślniczych oraz biżuterii.

Wpływy jego odkryć można dostrzec w ówczesnych, najnowszych trendach mody, które czerpały ze sztuki lubującej się w prymitywach i orientaliach czyli secesji.

Moda grecka nie minęła aż do dziś. Wciąż spotyka się sandały kobiece, składające się tylko z podeszwy oraz rzemyków. Występują  bluzki  z „lejącego” się materiału z dekoltem, które przypominają późnohellenistyczny sposób przewiązywania peplosu.  Ostatnim pomysłem zastosowania uproszczonej wersji żeńskiego chitonu jest pomarańczowa suknia Katarzyny Skrzyneckiej, w której wystąpiła podczas programu „Tańca z gwiazdami” w kwietniu 2009 roku. Dodatki w formie złoconego pasa z dołączoną draperią oraz złote sandały, przypominają jednak przepych mody okresu cesarstwa rzymskiego.

Anna Mallek

Historia ubioru

Być modnym…  a kiedy to właściwie się zaczęło?

Praktyczne znaczenie ubioru

Historia ubioru sięga czasów neolitu, kiedy ludzie zakładali na siebie skóry by chronić się od zimna. W celach obrzędowych często stosowali różnego rodzaju biżuterie, amulety, specjalny makijaż. Wszystko miało swoją określoną funkcję, konkretny cel. Ubiór informował o człowieku, jego statusie społecznym oraz sytuacji ekonomicznej. Na rozwój formy ubioru, wpłynęły czasowe zmiany kulturalne, klimatyczne, geograficzne, poznanie innych cywilizacji. Wraz z coraz większym kontaktem ze światem zewnętrznym, człowiek rozwijał własną świadomość, więc i siebie zaczynał dostrzegać inaczej niż dotychczas. Praktycznie w każdej kulturze panował określony kanon piękna, wyznaczał ideał człowieka,  więc  jemu podporządkowano swój wygląd. Można stwierdzić,  że dążenie do ideału, naśladownictwo osoby,  której uważamy za wzór oraz kształtowanie swojego wyglądu tak jakbyśmy chcieli aby inni nas zobaczyli, narodziło zjawisko mody.

XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy
XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy

Moda była tak samo ważnym czynnikiem społecznym jak posiadany status majątkowy, oraz  zależności rodzinne. Dlatego inaczej ubierały się kobiety wolnego stanu, zamężne czy  wdowy.  Inny ubiór wyróżniał króla, poddanego oraz niewolnika. Od starożytności modę wyznaczali władcy oraz dwory królewskie. W drugim tysiącleciu przed naszą erą takim ośrodkiem był Knossos, a szczególnie pałac króla Minosa na Krecie. Ubiory tamtejszych dworek możemy podziwiać z zachowanych malowideł ściennych, przechowywanych w największych muzeach świata (np. paryżanka, Muzeum Archeologiczne, Heraklion). Stroje bogatych Greczynek dużo czerpały z mody kreteńskiej, ale także miały swój styl, wypracowany dzięki dalekosiężnym wpływom mody azjatyckiej, którą Grecy poznawali zakładając swoje kolonie przy cieśninie Bosfor, Dardanele oraz w Egipcie i Libii. Z czasem zamieszkiwali również rejony Sycylii i Italii, co zapoczątkowało wzajemną wymianę z wpływami mody etruskiej. Ponieważ niewolnicy nosili stroje skórzane oraz krótkie kaftany mocno opięte na ciele, wolni grecy musieli się odróżniać swym strojem – dlatego największym zainteresowaniem cieszyła się luźno drapowana szata lniana, ewentualnie płócienna i w zależności od jej rozmiarów, sposobu nakładania i plisowania, była stosowana do różnych celów.  Szaty plisowane i drapowane noszono także w Starożytnym Egipcie. Egipcjanki zawijały wokół ciała materiał, tworząc dość obcisłą sukienkę, do tego nosiły luźny płaszcz, nieraz owijały się szalem bądź chustą.  Oczywiście najważniejszym był strój faraona, najbardziej bogaty, złocony, obszyty koralikami i blaszkami. Poddani nosili uproszczone wersje ubioru królewskiego.  W okresie Cesarstwa  Rzymskiego, Rzymianie specjalnie układali sobie włosy by były modnie ułożone, tzn. aby naśladowały fryzurę aktualnie panującego cesarza.  Z tego dość krótkiego przeglądu mody starożytnej, można wysnuć wnioski, że noszony ubiór wyróżniał poszczególne kultury, władcę i jego poddanych, był dostosowany do panujących warunków klimatycznych, a także chętnie czerpał ze wszystkiego co było ówcześnie nowe.

Nowe wyznacza modę

Przejmowanie nowych wzorów, oznaczało także przejmowanie kultury, początkowo  nie z myślą aby naśladować, ale z uwagi na… trwający ciężki okres wojny. Kiedy na początku naszej ery  Imperium Rzymskie podbijało plemiona zamieszkujące Europę, rozprzestrzeniło modę na długie szaty oraz wygodne i proste obuwie jakim były sandały. Do ówcześnie młodej kultury chrześcijańskiej przenikały wpływy cesarskie i bizantyńskie. Z kolei czas wielkich podbojów prowadzonych w Europie w okresie od III do VI wieku, wniósł tradycje ubioru wojowniczych plemion germańskich – ubrania szyte i przylegające do ciała, krótkie tuniki, spodnie różnej długości, stały się podstawowym typem ubioru za panowania Merowingów (Królestwo Franków   VII – VIII wiek, zajmowali dzisiejsze tereny Francji).  Ogromny przypływ ludów germańskich i totalne zniszczenie dotychczasowej gospodarki, panującej w ówczesnej Europie, uniemożliwiły dalszą produkcję własnych wyrobów. Dlatego najłatwiej i najbardziej ekonomicznie przejąć ubrania… wroga.

Wyrafinowane średniowiecze i jego rozwinięcie w epoce nowożytnej

A jak wyglądała moda w średniowieczu? Paradoksalnie, właśnie wtedy zaczęło się rodzić rozumiane przez nas pojęcie mody. Kobiety przede wszystkim chciały olśniewać swym ubiorem, chętnie jedna od drugiej kopiowała elementy stroju, aby „nie być gorsza”.  Ożywione kontakty z Bliskim Wschodem, szczególnie różnokolorowe ubiory o zupełnie nieznanych motywach i krojach , napływające z Bizancjum, spowodowały, że Europejczycy wręcz oszaleli na punkcie wszystkiego co wschodnie.  Tkaniny o ogromnych wzorach kwiatowych, wymyślne nakrycia głowy, a w szczególności królewskie ubiory tkane purpurą i złotymi nićmi, zachwycały swoim kunsztem i bogactwem.

Przychodzące ze wschodu  nowinki mody, bardzo niepokoiły chrześcijański kościół. Wymyślne, bujnie dekorowane szaty były mocno krytykowane przez duchownych i zakonników, szczególnie dużo uwagi poświęcił im francuski cysters Bernard z Clairvaux który nieraz nawoływał do porzucenia tej cudacznej mody, która groziła zepsuciem moralnym.  Doprowadziło to do powstania prawnych uregulowań – np. we Francji w  XIII wieku wydano  rozporządzenie co do ilości przysługujących sukien dla kobiet, zakazano publicznego noszenia złota, biżuterii wykonanej z kosztownych kamieni.

ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680
ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680

Jednak protesty oraz falowo nasilająca się religijność, nie były w stanie zmienić ludzkiego pragnienia do zbytku i zwracania na siebie uwagi poprzez wymyślny i zindywidualizowany styl ubioru.  Wraz z nadejściem humanizmu, który pojawił się już w XIV wieku we Włoszech zmieniło się samo znaczenie noszonego  stroju. Wymagano  przede wszystkim by był dekoracyjny, posiadał oryginalny krój,  układał się na sylwetce w pożądany sposób oraz by jego szycie było starannie wykonane z najlepszych materiałów.  Właśnie wtedy zaczęły się pojawiać cechy krawieckie,  wyspecjalizowane w konkretnym typie tworzonych ubrań – w zależności od jakości swych wyrobów, rodziła się ich marka. Chodzenie do krawca społecznie poważanego było równie ważnym czynnikiem powstającej mody. Teraz podobnie, chodząc do sklepu zwracamy uwagę na markę kupowanego stroju oraz na jakość stosowanego materiału, nie wspominając o tym jak ubranie leży na naszej sylwetce i czy pasuje do uważanego przez nas kanonu piękna.

Od epoki renesansu, rozwój mody cieszył się niesłabnącą popularnością, odgrywał znaczącą rolę w kształtowaniu rynku, wpływał  na  ożywienie międzynarodowego handlu materiałami odzieżowymi. Krawcy już nie tylko szyli na zamówienie, ale coraz częściej sprzedawali ubiory gotowe, rozprowadzali katalogi ze sztychowanymi wzorami ubiorów z całej Europy. Po wielkich odkryciach geograficznych Krzysztofa Kolumba i Vasco da Gamy, człowiek zyskuje jeszcze większą samoświadomość. Poprzez poznawanie nowych, odmiennych kultur, zwiększa się zainteresowanie własnym wyglądem zewnętrznym.  Kraje kwitnące ekonomicznie i gospodarczo, o największym znaczeniu politycznym, kreowały modę, która promieniowała na wszystkie inne, mniej znaczące państwa. Takimi głównymi ośrodkami stały się bogate dwory królewskie Italii, Hiszpanii i Francji, z czego ostatnie państwo nie straciło swego statusu aż do dzisiaj.

Po przemianach społecznych w XVII wieku, szczególnie zachodzących w Holandii, również drobne mieszczaństwo chciało się ubierać modnie, wcale nie gorzej od dworu królewskiego. Rozwój wolnego handlu oraz przemysłu przyczynił się do wzrostu zamożności przeciętnego mieszkańca Europy,  odtąd moda trafiała do każdego odbiorcy. Powstał traktat o technice kroju francuskiego krawca Benoita Boullay’a, opisywano współczesne kreacje w specjalnych katalogach, w końcu modą zainteresowali się marszandzi, którzy rozpropagowali handel rycinami ubiorów, co dodatkowo zwiększało popyt na aktualne stroje.

Rewolucja mody

Yves Saint Laurent, kobieta  smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku
Yves Saint Laurent, kobieta smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku

W XVIII wieku dominującą rolę w przemyśle tekstylnym odgrywały Francja i Anglia. Dzięki innowacjom technicznym jak nowe krosna do przędzenia, czy wykorzystanie maszyny parowej do produkcji, zwiększył się nakład gotowych ubrań. Fabryczne uzyskiwanie odzieży, zamiast zamawiania szycia u krawca, rozpoczęło nieodwracalne przemiany w dotychczasowym funkcjonowaniu handlu, co ostatecznie przyczyniło się do upadku cechów rzemieślniczych. Czasopisam o modzie były już na porządku dziennym m. In. „Le Journal du Gout” wydawany w latach 1768-1770 (stąd przyjęło się określenie „żurnali”). W XIX wieku powstały pierwsze maszyny do szycia, a pod koniec wieku w Nowym Jorku narodziło się spektakularne czasopismo o modzie „Vogue” (wydawanej do dziś).

Wkraczając w XX wiek, poznajemy świat mody, który jest nam już dokładnie znany dzięki środkom masowego przekazu. Zauważmy, że moda którą się otaczamy, została wypracowana przez wieki, dzięki  dworom królewskim, handlowi oraz szerokim kontaktom z Bliskim Wschodem. Od momentu, kiedy człowiek zaczął wytwarzać wokół siebie produkty wiążące się z jego kulturą,  zaistniało takie pojęcie jak „bycie modnym”, zmieniały się tylko cele jakie miały pełnić noszone przez nas stroje.

Anna Mallek