Coco Chanel

Wydawać by się mogło, że widok kobiet ubranych w spodnie jest zupełnie naturalny. Tak samo jak plażowiczki w bikini czy kobiety noszące sztuczną biżuterię i co jeszcze ciekawsze zapominające o krępujących je jeszcze w początkach XX wieku gorsetach.

To, co dla ludzi XXI wieku jest zupełnie normalne i ogólnie przyjęte jeszcze kilkadziesiąt lat temu było niemożliwe. Nie można było tego przewidzieć, ani tym bardziej wprowadzić. Znalazła się jednak jedna odważna kobieta, która postanowiła zrewolucjonizować świat mody. Gabrielle Bonheur Chanel.

Gabrielle zwana później Coco przyszła na świat w biednej rodzinie w Saumur jako jedna z piątki rodzeństwa. Szybko straciła rodziców i zamieszkała w przyklasztornym sierocińcu. To właśnie tam siostry zakonne nauczyły ją szyć, co przydało jej się w późniejszej karierze i zapewniło światowy rozgłos i sławę.

Jako 21-letnia dziewczyna Gabrielle udała się do Paryża, gdzie doskonaliła swoje umiejętności krawieckie. To właśnie z tego okresu życia pochodzi jej przydomek Coco nadany jej z związku z piosenką, którą śpiewała wieczorem w jednej z paryskich restauracji.

Mówi się, że to właśnie trudne dzieciństwo, wczesne odejście rodziców, a także trudy związane z opieką nad rodzeństwem wpłynęły na jej późniejszy styl oraz gust modowy. Coco tworzyła kreacje proste, szykowne, eleganckie i bez zbędnych dodatków. Do dziś mówi się, że gdy kobieta dobiera do stroju biżuterię, powinna zrezygnować z rzeczy, którą założyła jak ostatnią. Właśnie tak twierdziła projektantka.

Ponadto Coco Chanel zawdzięczamy dużo zapożyczeń z męskiej szafy. Nie tylko spodnie, które okazały się przełomem w światowej modzie, ale także klasyczne koszule, do których dodała krawaty zamiast żabotów. Jej największą zasługą jest bez wątpienia stworzenie najpopularniejszej sukienki czyli tzw. małej czarnej, która jej zdaniem powinna znaleźć się w szafie każdej kobiety, gdyż po odpowiednim doborze dodatków okazuje się być kreacją na każdą okazję.

Życie Coco oprócz spełnienia zawodowego niosło też ze sobą niepowodzenia w życiu prywatnym. Coco nie mogła mieć dzieci z powodu aborcji dokonanej w latach młodości. Nie była też szczęśliwie zakochana i twierdziła, że nie interesuje ją życie kobiety do towarzystwa, gdyż właśnie tak traktowali ją mężczyźni. Musiała być niezależna, ale to właśnie mężczyźni – Etienne Balsan i Arthur Capel pomogli jej w otwarciu pierwszego sklepu z kapeluszami i ubraniami. Jak sama mówiła: „Mogłam otworzyć ten sklep, bo panowie licytowali się o moje niewielkie ciało”.

Ubrania i kapelusze projektowane i sprzedawane przez Gabrielle już wkrótce stały się popularne w Paryżu, a później w całej Francji. Wtedy właśnie projektantka rozpętała nową dyskusję na temat obyczajów, projektując strój kąpielowy dla kobiet, które do tej pory musiały przez całe lato chodzić w normalnych strojach, a na plaży wolno im było tylko zamoczyć nogi w morskiej wodzie. Strój Coco nie wyglądał jak dzisiejsze bikini eksponujące wszystkie zalety kobiecego ciała, ale był zdecydowanie rewolucyjny jak na ówczesne czasy. Składał się z rybaczek i tuniki i białą lamówką i białą kokardką w pasie i bez wątpienia był czymś, co obecnie określa się mianem ubioru w stylu retro.

Film Coco Chanel

Kolejny przełom dokonany przez Coco Chanel to zapoczątkowanie mody na opaloną skórę. To właśnie ona jako pierwsza zdjęła na plaży kapelusz i pozwoliła kobietom zakładać chustki przykrywające ich włosy i chroniące je przed zniszczeniem.

Jej rewolucje, projekty i zachowanie gorszyły ludzi i może właśnie dlatego szybko stało się o niej głośno na całym świecie, a sama Coco mogła zacząć sprzedawać swoje kreacje za zawrotne sumy pieniędzy i stała się jedną z najbardziej popularnych projektantek na świecie i do dziś jest ceniona za styl, klasę i elegancję, a jej rady są powtarzane przez wszystkich związanych z modą.

I choć Coco Chanel zmarła w 1971 roku, to jej styl nadal jest odnajdywany we współczesnej modzie. Ciągle istnieje założony przez nią w Paryżu dom mody, którym obecnie kieruje Karl Lagerfeld. Ubrania pod szyldem Coco nadal wyróżniają się prostotą i ponadczasową elegancją, co sprawia, że znajdują uznanie nie tylko wśród gwiazd. Ponadto jej życie i twórczość są dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, a moda rządzi się własnymi prawami.

Patrycja Szkatulska

Fashion Week Poland

W wielu krajach dwa razy do roku odbywają się imprezy z cyklu Fashion Weeks. W Polsce po raz pierwszy odbyły się imprezy z tego projektu, a przygotowała je Łódź – dzięki temu możemy to miasto nazwać polską stolicą mody. W tym roku (2009) od 28 maja do 5 czerwca właśnie tam odbyło się wiele imprez związanych z modą, od pokazów, poprzez konkursy, po wystawy fotografii, prezentujące prace około 100 projektantów.

re-act fashion show
re-act fashion show

Jedną z tegorocznych gwiazd Fashion Week Poland była Iza Miko – światowej sławy polska tancerka, modelka oraz aktorka (zagrała już w kilkunastu hollywoodzkich filmach), znana ze swego ekologicznego nastawienia. Izabela włączyła się w promocję RE-ACT Fashion Show, czyli pokazów kostiumów i dodatków ekologicznych, które zostały stworzone z produktów recyclingowych, takich jak papierowe kartony, torby foliowe, plastikowe butelki. Do współpracy przyłączył się również sam Gregor Clemens, twórca jednej z najbardziej ekologicznych marek odzieżowych LAC ET MEL. Jako że ekologia w tej edycji Fashion Week była jedną z myśli przewodnich, zobaczyć też można było premierowo film „HOME – S.O.S. ZIEMIA”, przypominający o konieczności dbania o naturę i życiu w zgodzie z nią.

W Łodzi odbyło się również kilka prestiżowych w świecie mody konkursów: Złota Nitka, Fashion Designer Awards, Gala Dyplomowa ASP oraz RE-ACT Fashion Show. Laureatami tegorocznych edycji zostali: Nagroda Jury Kreatorów oraz Jury Medialnego w kategorii Pret a porter Złota Nitka: Małgorzata Grzywnowicz i Małgorzata Węgiel za kolekcję Phantas Magoria; Nagrodę Jury Kreatorów w kategorii Premiere Vision Złota Nitka: Magdalena Śmielak za kolekcję Destrukcja; Nagrodę Jury Medialnego w kategorii Premiere Vision Złota Nitka: Magadalena Dąbrowska za kolekcję Mechanika Piękna; Fashion Designer Awards: Sabrina Pilewicz; Gala Dyplomowa ASP: Adrianna Żakowska za kolekcję „Glamur”; RE-ACT Fashion Show: Sylwia Kochala.

Pośród wielu imprez towarzyszących Fashion Week można też było trafić na przykład na warsztaty. Concept Store był jednym z ciekawszych. Była to lekcja pożyteczna głównie dla właścicieli butików, ale także dla kupujących. Można było się dowiedzieć jak i gdzie umieścić konkretne produkty w sklepie, aby je uwidocznić i jak najlepiej sprzedać. Ciekawym wydarzeniem było również Dyffusion Off Zone, czyli pokaz alternatywnych projektów młodych osób specjalizujących się w różnych dziedzinach artystycznych. Ich pomysły, połączone w jedną całość, stworzyły niepowtarzalny show – można było się poczuć jak na futurystycznym spektaklu. Gra świateł, fantazyjne ubiory i niepowtarzalna muzyka tworzyły niezwykłą atmosferę.

Dla koneserów mody obecność na imprezie Fashion Week jest obowiązkowa. Wielu na pewno ucieszył fakt, że Polska dołączyła do grona państw biorących udział w tej cyklicznej imprezie. Można tam zobaczyć najróżniejsze kreacje wielu projektantów, można zachwycać się sztuką. Zrzeszenie tylu osób gwarantuje różnorodność stylów, więc każdy coś dla siebie wypatrzy.

Patrycja Urbaniak

Moda i rewolucja

Od Starożytności ubiór posiadał dwa znaczenia – funkcjonalny i symboliczny. W pierwszym przypadku chodziło o zabezpieczenie ciała przed warunkami atmosferycznymi, groźnymi owadami i chorobami, a w drugim przypadku, strój stał się czytelną informacją o człowieku – jaką funkcję pełni w społeczeństwie oraz jak wielki posiada majątek.

Wprowadzenie theatrum mundi

Od okresu nowożytnego ubiór zaczął nieść dodatkowe znaczenia. Szczególny wkład mieli francuscy królowie i pomniejsi działacze polityczni. Na dworze Króla Słońce, czyli Ludwika XIV, strój miał wyznaczać jego podejście do życia i do obranej polityki państwa. Z zapisków prowadzonych przez służbę, pracującej w pałacu w Wersalu, wiemy, że życie króla wyglądało jak rozgrywający się codziennie od nowa spektakl, w którym każdy miał ściśle przydzieloną rolę. Sypialnia wcale nie przypominała miejsca intymnego, lecz szokowała przesadną dekoracyjnością i  wyrafinowaniem. Wiązało się to z faktem, że król życzył sobie aby przy wstawaniu z łóżka, tak jak słońce wschodzi, odbywał się codzienny rytuał, w którym biorą udział służba. Każda czynność tego ceremoniału miała swoją określoną kolej, jak w napisanym scenariuszu do przedstawienia teatralnego. O to właśnie królowi chodziło, by stworzyć swoiste theatrum mundi, na cześć króla-słońca.  Wypracowany strój z XVI wieku, poszerzył o zdobienia kostiumu teatralnego w których lubował się Franciszek I, zlecający osobiste projektowanie swoim nadwornym artystom, Primatticiemu i Rosso Fiorentiniemu.

Tak jak aktorzy, noszono buty na koturnach, by było bardziej teatralnie stosowano wykwintne peruki z piętrami kaskadowo opadających pukli oraz suknie z panier, które kiedyś zakładano tylko na bale maskowe. (na zdjęciu tutułowym: suknia à la francaise, ok. 1775)

Podobny przepych panował za Ludwika XV. Stroje aktorek występujących w operze, przenosiły się do światka mody, świadczy o tym choćby suknia zwana a’la Figaro.  Nadmierne zdobienia tiulami i haftami to także wpływy kostiumów teatralnych.

Umiłowanie prostoty, pierwszy ubiór buntowniczy

suknie damskie z bawełnianego muślinu, ok. 1805
suknie damskie z bawełnianego muślinu, ok. 1805

W czasie panowania jego następcy, Ludwika XVI, szał na skomplikowane i fantazyjne stroje posiadał już inny wydźwięk, odwołując się do wydarzeń politycznych. Panująca moda na bogate dekoracje damskich nakryć głowy, wykorzystała zwycięstwo francuskiej fregaty „La Belle Poule” w 1778, uczestniczącej w wojnie o amerykańską niepodległość, by stworzyć wymyślne zdobienie na szczycie fryzur, w postaci zminiaturyzowanej  repliki statku.

suknia à la francaise, na głowie ozdoba w firmie statku
suknia à la francaise, na głowie ozdoba w firmie statku

Futrzane dodatki do kostiumów stosowano na przykład w sukni a la polonais, czyli stroju w stylu polskim. Ponieważ tył wierzchniej sukni składał się z trzech odrębnych udrapowanych części, miała to być aluzja do rozebranej Polski przez trzech zaborców.  Poza informacją polityczną, nic nie łączyło stroju z ówczesną kulturą narodu polskiego.  Kostiumy przestały być tak kosztownie zdobione, ponieważ społeczeństwo skarżyło się na coraz większe zubożenie oraz patrzyło z niechęcią na zepsutą arystokrację, rozkoszującą się tylko w falbankach.

suknia  à la polonaise ok. 1780
suknia à la polonaise ok. 1780

Nadchodzące zmiany społeczne oraz polityczne odcisnęły wyraźne piętno  na przebiegu mody. Społeczeństwo francuskie walczące o nowy porządek na świecie, odwołujące się do potęgi Starożytnego Rzymu, żądało powrotu do ubrań prostych, wykonanych z najbardziej podstawowych materiałów. Jedwabie zastąpiono bawełną. Zamiast pończoch i krótkich spodenek męskich zwanych „culottes”, zaczęto chodzić tylko w długich spodniach. Do tego ubierano prostą kamizelkę oraz  czapkę frygijska na znak wolności, ucieczki od sztucznej arystokracji. Z takiego stroju, połączonego z angielską prostota, powstał w XIX wieku frak. Rewolucja francuska przyniosła także rozluźnienie obyczajów. Młodzi buntownicy zaczęli ubierać się dziwacznie, wbrew przyjętym kanonom, co dotąd w historii mody raczej się nie zdarzało, a na pewno nie na tak ogromna skale. Buntownicze nastawienie reprezentował krzykliwy ubiór – dziwaczne żakiety z dużymi klapami, wielkie wiązane krawaty oraz mocno obcisłe długie spodnie, krótko strzyżone włosy (aluzja do peruki), zamiast trójgraniastych, zakładano dwurożne kapelusze. Kobiety także zrewolucjonizowały swój ubiór. Zrzuciły panier oraz gorset, na rzecz luźnej sukienki, przypominającej czasy starożytności.

Ubiór panów, wałczących z Dyrektoriatem,  będzie pewnym wzorcem dla romantycznych buntowników I połowy XIX wieku a ubiór pań dla ideału romantycznej kobiety, delikatnej i słabej.

frak męski , bawełniana koszula i beżowe bryczesy, ok. 1815
frak męski , bawełniana koszula i beżowe bryczesy, ok. 1815

Wpływy rewolucji

Dziećmi rewolucji, niepozbawionych polotu angielskiej mody, stały się fraki męskie oraz proste suknie damskie. Choć z czasem moda powróciła do pełnej dekoracyjności i kobiety znów zaczęły nosić gorsety (co było politycznym zabiegiem,  m. in. Napoleona. Aby ukrócić sprowadzanie prostych ubrań z bawełny z Anglii, które niszczyły przemysł włókienniczy Francji, cesarz zakazał ich importu i na nowo wzniecił modę na wyszukane i dekoracyjne kostiumy  rodzimej produkcji, czyli z jedwabnych materiałów), jednak pewien rewolucyjny krok został dokonany. Proste ubiory zostały w modzie obok wyrafinowanych i wyszukanych kostiumów, czekając na kolejną rewolucję, tym razem obyczajowo-kulturalną, która nastąpiła w XX wieku.

Wpływy I i II wojny światowej

Po szoku jaki doznała Europa po dwóch wojnach światowych, styl ubierania się przeszedł bardzo szybka i głęboką metamorfozę. Kobiety zyskały swoje prawa, stały się aktywnymi uczestniczkami życia społecznego. W czasie wojny, zastępując nieobecnych mężczyzn w przemyśle i społeczeństwie, musiały ostatecznie porzuć gorsety i bogate suknie na rzecz praktycznej prostoty.  W modzie męskiej niewiele się dokonało zmian, głównie żeńska wyznaczyła nowe trendy i potrzeby. Na początku wieku Paul Poiret do mody wprowadził noszenie biustonoszy, co było formą bardzo uproszczonego gorsetu, ponieważ formował tylko piersi. Nowy rodzaj bielizny szybko zyskał uznanie, całkowicie wypierając gorsety, w których nie można było pracować zawodowo ani uprawiać sportu. Do zwiewnych, pojedynczych sukien zaczęto nosić majtki. Po I wojnie światowej tak przyjęty zestaw bieliźniany stał się obowiązującym niemal w całej Europie.

biustonosz, autor nieznany lata 20. XX wieku
biustonosz, autor nieznany lata 20. XX wieku

Lata międzywojenne zapoczątkowały triumf nowej mody – prostej, ale z gustem. Kobiety w ramach prowadzonej rewolucji polityczno-społecznej, przybierały wygląd chłopczycy- stąd włosy krótkie, często ścięte na „pazia”, proste kroje spódnic oraz żakiet. Kobiety niezależne promowały się na etykietkę „chłopczycy”, a w wykreowaniu takiego wizerunku pomogła sylwetka paryskiej projektantki Coco Chanel.

W czasie drugiej wojny światowej nastąpiły surowe ograniczenia co do zużywania tkanin przeznaczonych na produkcję odzieży. W związku z tym,  zapanowała moda na krótkie, wąskie spódniczki, z kolei buty na podwyższonej podeszwie korkowej były reakcją na ogromne braki materiałów skórzanych.

Coco Chanel, lata 20. XX wieku
Coco Chanel, lata 20. XX wieku

Lata 40. XX wieku, jako reakcja na powojenna traumę, przynoszą zwiększoną maskulinizacje kobiety , które coraz częściej zakładają męskie żakiety z  szerokimi ramionami oraz kapelusze. W wyniku klęski ekonomicznej Europy, ośrodkiem mody stały się Stany Zjednoczone. Pragmatyczny funkcjonalizm amerykanów narzucił nowy styl – zaoferował praktyczne zestawy sportowe (już nie suknia, a spodnie!) z bawełny oraz dżerseju. Paryż powoli odzyskiwał siły po 1945, by dwa lata później przedstawić nową linie mody Christiana Diora, w postaci kolekcji „New Look”. Paradoksalnie zaproponował nawrót do czasów talii osy, obszernej długiej spódnicy, a kobiety walczące o prawo wyborcze z zachwytem ubierały się w kreacje Diora.  Porzucono męski styl na rzecz wydłużonych dekoltów, krótkich spódnic. Powrócił przepych i możliwość zużycia bogatej ilości materiału – kobietom w czasie trwania wojny najbardziej tego w modzie brakowało.

strój pochodzący z kolekcji Diora "New Look" 1947
strój pochodzący z kolekcji Diora "New Look" 1947

Rewolucja społeczna lat 60. i 70.

Lata 60. były niespokojnym okresem politycznym – wojna w Wietnamie, zamach na Johna Kennedy’ego, walka władzy z kościołami. Reakcje na ówczesne wydarzenia odzwierciedla moda – zaistniała rewolucja Dżinsowa, ruch hipisów. Nastąpił kolejny odwrót od bogatych strojów, zwyciężają dżinsy i t-shirty jako symbole wolności i równości.

W latach 70. rozwijała się kultura masowa, co także uwidaczniało się w wyrobach odzieżowych. Prym wiodła amerykańska gospodarka, która stawiała na standaryzacje i typizacje swoich produktów. Idea polepszenia statusu ogółu społeczeństwa była reakcją na dramatyczne konsekwencje II wojny światowej. Inspiracje oryginalnością i indywidualnością podchwytywało pokolenie młodych, w której upatrywano symbol walki z uniwersalizacją i standaryzacją . Rozwijał się punk, metal i hip-hop, a ubiory były ściśle związane z powstaniem tychże gatunków muzycznych . Kiedy polityka się ustatkowała w latach 80. moda także uspokoiła się i wróciła do nurtów „tradycyjnych”, by na początku  lat 90. Znów przeżywać kolejne metamorfozy. Szerząca się demokratyzacja Europy spowodowała, że coraz częściej projektanci zwracali się do przeciętnego odbiorcy, proponując stroje codzienne, domowe i sportowe.  W konsekwencji uformowali nowy gatunek mody, zwany „street fashion”, który rozwija się do dzisiaj.

Moda naprzemiennie korzysta z nurtów dawnych bądź inspiruje się przemianami społecznymi, związanymi z nowinkami technicznymi i chemicznymi.

modelki w dżinsach i t-shirtach, reklama firmy „T-Shirtery Inc. 1976
modelki w dżinsach i t-shirtach, reklama firmy „T-Shirtery Inc. 1976

Rozwój mody, kierowanej warunkami politycznymi ma charakter sinusoidy – krzykliwy ubiór i dość ekscentryczne zestawy przeważają w okresach rewolty, a wraz ze stabilizacją przeważają ubiory o spokojnej tonacji i prostym kroju.

Anna Mallek

Moda emo

Moda stale nas zaskakuje, co sezon dostrzegamy w niej coś nowego. Nie brakuje w niej jednak odniesień do przeszłości. Takim odkryciem, a równocześnie powrotem do dawnych czasów jest moda emo zwana obecnie stylem emo.

Emo tak naprawdę wiąże się z muzyką i to od niej wszystko się zaczęło. Dopiero później muzyka zadecydowała o tym, jak będzie wyglądać moda. Styl ten kojarzy się obecnie z wykonawcami takimi jak chociażby Tokio Hotel, jednak dawniej rzecz miała się zupełnie inaczej.

Pojęcie to powstało już w latach osiemdziesiątych i wiązało się z gatunkiem muzycznym określanym jako hardcore punk. Początki emo są związane z USA, a dokładniej z Waszyngtonem, gdzie gatunek ten był bardzo popularny wśród buntującej się młodzieży. Następnie powstało pojęcie: emotional hardcore, w skrócie: emocore. W ten sposób opisywano sceny regionalne i spontaniczność i wyrazistość ich przedstawicieli. Byli oni bardzo otwarci i nie bali się okazywania uczuć. Najpopularniejsi wykonawcy tego okresu to między innymi Rites of Spring czy Embrace.

Pierwsze grupy nawiązujące i tworzące stylistykę emo rozpadły się na początku lat dziewięćdziesiątych, ale nie był to upadek tej kultury. Zaczęła się ona odradzać kilka lat później i tym razem była bardziej związana ze sceną indie, jak chociażby zespół Sunny Day Real Estate.

Scena ta również nie przetrwała próby czasu, ale emo po raz kolejny odżyło, tym razem w zupełnie nowym wydaniu. Odżyło już na początku dwudziestego pierwszego wieku, choć wielu uważa ten styl za nowość. Dzięki najnowocześniejszym mediom, nie tylko tradycyjnym, ale zwłaszcza internetowym emo szybko stało się popularne wśród nastolatków na całym świecie. Głównym miejscem rozwoju tego stylu w Europie zostały Niemcy. Emo to dziś niekoniecznie muzyka, ale głównie moda, która ma służyć wyrażaniu osobowości i ukazywaniu emocji. Człowiek ubierający się w tym stylu nie może być zamknięty w sobie, chociaż niektórzy definiują emo właśnie jako oderwanie się od rzeczywistości, niezdecydowanie, niemożność odnalezienia się w świecie. Emo – nastolatki są najczęściej ciche, ponure, bardzo wrażliwe. Do tego opisu pasują też osoby zawiedzione w miłości, nieszczęśliwie zakochane, a zwłaszcza niezrozumiane przez otoczenie, samotne.

W świetle tych wszystkich cech bardzo ciekawie rysuje się moda emo. Musi ona wyrażać zagubienie w świecie, wielką wrażliwość, a także fascynującą osobowość i zainteresowanie muzyką. Emo – nastolatka bez problemu można rozpoznać na ulicy i to nie tylko po stroju, ale po samym stylu bycia czy chodzenia.

Jeżeli chodzi o modę, to żaden emo nastolatek nie przejdzie niezauważony. Charakterystyczne rzeczy, które na siebie zakłada są połączone w ciekawy sposób, często występują jaskrawe barwy połączone z czernią i szarościami. Cechą charakteryzującą styl emo są też eksperymentalne fryzury, zazwyczaj w ciemnych barwach oraz ostry makijaż. Ostre czarne kreski, blade twarze to ich znaki rozpoznawcze. Zazwyczaj emo są też miłośnikami kolczyków i wszelkiego rodzaju piercingu.

Ubrania, które zakładają to głównie dżinsy rurki. Noszą je nie tylko dziewczyny, ale także chłopcy. Jest to znak rozpoznawczy emo. Do tego noszą wąskie koszulki. Najczęściej to właśnie w postaci napisów na nich młodzi demonstrują swoją osobowość i fascynacje muzyczne.

Dodatki podkreślają specyfikę stylu emo. Zazwyczaj są to paski nabijane ćwiekami, opaski na nadgarstki (skórzane lub w postaci sznurków). Buty, w których chodzą emo – nastolatki to najczęściej trampki lub inne płaskie obuwie, najczęściej bardzo znoszone lub mające wyglądać na zniszczone.

Cały strój emo podkreśla fryzura, włosy najczęściej czarne, długa grzywka zaczesana na bok.

Wszystko to sprawia, że styl emo jest bardzo łatwy do odróżnienia, a jego przedstawicieli nie można przeoczyć na ulicy czy pomylić z jakąkolwiek inną grupą. Styl emo jest wyrazisty, a przy okazji ubrania są wygodne, co sprawia, że stają się popularne nawet wśród osób niezwiązanych z muzyką i ideologią emo.

Patrycja Szkatulska

X Gala Moda & Styl

To już dziesiąta, jubileuszowa edycja Gali mody, organizowanej przez magazyn Moda i Styl. Corocznie projektanci prezentują swoje najnowsze kolekcje; Gala jest także okazją do spotkania ważnych osób biznesu ze świata odzieżowego, dyplomacji, kultury i rozrywki.

W tym roku Gala odbyła się 28 czerwca, o godzinie 19, w warszawskim hotelu Sheraton. Na miejsce przybyło ponad sześciuset gości, wśród których można było dostrzec Laurę Łącz, Justynę Sieńczyłło, Agnieszkę Wielgosz, Cezarego Harasimowicza, Marka Frąckowiaka, Roberta Kochanka, Zygmunta Broniarka, Mariusza Pujszo, Dorotę Zielińską, Beatę Jarmołowską, Stefano Terrazzino i Jolę Rutowicz.

Tego wieczoru aura była wyjątkowo przyjazna; organizator Gali, firma Bestseller Group zadbała o to, aby przyjazny klimat z zewnątrz zapanował także na salonach hotelu Sheraton. Sponsor główny imprezy, firma Ducati, dostarczyła swoje efektowne, sportowe motocykle, które dodały splendoru Gali. Niemal każdy chętnie robił sobie przy nich zdjęcia, nieczęsto widzi się w końcu takie maszyny na żywo.

Tegoroczną imprezę prowadzili Grażyna Wolszczak i Vito Casetti. Zaprezentowano szesnaście kolekcji, w tym oczywiście kolekcje letnie. Jury natomiast, pod przewodnictwem Haliny Rostkowskiej-Niemczyk, redaktor naczelnej magazynu Moda & Styl, wybrało najlepszych projektantów i nagrodziło ich dzieła. W kategorii Moda Dzienna Damska wygrała kolekcja Arytonu, w Modzie Damskiej Wieczorowej najlepsza okazała się propozycja firmy Biancaneve. Najlepszą Ekskluzywną Bieliznę zaprezentowała Gorseteria, natomiast nagrodą w dziedzinie Ekskluzywne Kostiumy Kąpielowe może poszczycić się firma Parah. W kategorii Moda Męska Dzienna nagrodę uzyskał Bugatti. Poza nagrodami w dziedzinie projektów konfekcji zostały przyznane między innymi Nagroda Specjalna magazynu Moda&Styl dla Livii Corsetti oraz nagroda mediów za najbardziej efektowną kolekcję dla firmy Passion.

Wśród zaprezentowanych kolekcji większość prezentowało najwyższy poziom, godny światowych domów mody. Kolekcje codzienne przedstawili między innymi Bialcon, Aryton, czy Sunset Suits. Goście mogli także podziwiać suknie wieczorowe Studia Mody Mona (projektu Moniki Natory), Bain de Nuit, kostiumy kąpielowe Demi-Saison, Delf, oraz bieliznę Passion, Livia czy Corsetti. Nie zabrakło także ekskluzywnego obuwia firm Mateo, Nord Shoes czy Bucikowo.pl.  Kropkę nad „i” postawiła biżuteria firmy Lemoniq, uzupełniająca zarówno stroje wieczorowe, dzienne jak i bieliznę.

Prócz kolekcji konkursowych zaprezentowano pokaz mody fitness firmy Deha. Gorące pokazy salsy, samby i tańców brzucha wykonały tancerki Szkoły Tańca Studio Duende. Za kulisami, nad jak najlepszą prezentacją modelek z Orange Models, prezentujących kolekcje, pracowali styliści prestiżowych zakładów fryzjerskich Haircoif i makijażyści Joko Cosmetics. Finałem Gali był pokaz mody męskiej Konrada Parola, który zachwycił gości świeżością swoich pomysłów i innowacyjnością projektów.

Poza nowościami z zakresu mody, uwagę przykuwały także osoby, które pojawiły się na Gali. Już jako zwyciężczyni festiwalu Sopot Top Trendy pojawiła się Paulla, która uświetniła Galę swoim występem, gorąco przyjętym przez wszystkich. Młoda, dobrze zapowiadająca się wokalistka wystąpiła w szykownej, srebrnej sukience, z mieniącego się materiału przypominającego rybią łuskę. Sukienka była elegancko drapowana, na jedno ramię, niezbyt wyzywająca i z klasą. Nie bez powodu Paulla została twarzą okładki najnowszego wydania magazynu Moda & Styl, także promowanego podczas Gali. Zniesmaczenie natomiast wywołała artystka Jola Rutowicz, o której błazeńskim zachowaniu na Gali jeszcze długo rozmawiano na wielu forach internetowych i nie tylko.

Po oficjalnej części Gali odbył się bankiet, na którym miały miejsce między innymi degustacje alkoholi. Trunków dostarczyła firma Cin&Cin, Peroni i Rusian Standard Vodka, na której bazie barmani tworzyli eleganckie drinki. Cała impreza była dokumentowana zarówno fotograficznie jak i filmowo, przez agencje IdMultimedia i Zoom Foto. Patronat medialny nad Galą objęli między innymi Program Drugi Telewizji Polskiej i serwis internetowy Wp.pl.

Ewa Kiełsznia

Modne zwiedzanie

Fashion Tours debiutują w Polsce. Dla zainteresowanych awangardową i wyszukaną modą, oryginalnymi sklepami, ciekawą biżuterią powstała usługa Fashion Tours. Jest to alternatywa do zwiedzania zabytków – tutaj uczestnicy będą poznawać schowane w zakamarkach różnych miast butiki młodych projektantów, galerie biżuterii czy komisy z ekskluzywnymi rzeczami.

Pierwsza edycja startuje w Krakowie – przewodnikiem będzie profesjonalna stylistka, która w każdym z miejsc na bieżąco doradzi czy dane ubranie pasuje do zwiedzającego oraz dobierze właściwe dodatki, takie jak biżuteria czy torebka. Niewątpliwie jest to  okazja na poznanie ciekawych osób, poznanie nowych miejsc a najważniejsze zakupy nowej garderoby.

Pochodzenie damskich spodni

Początek spodni

Bardzo ważnym odkryciem, które zmieniło  ubiór średniowiecznego Europejczyka na zawsze, były spodnie.  Po raz pierwszy pojawiły się w okresie wielkich podbojów dokonywanych przez plemiona germańskie przybyłe z Azji Mniejszej, od III do VI wieku. Tradycja przewiązywania luźnych szat i tunik wyniesiona ze Starożytności, powoli wychodziła z powszechnego użycia. Długie szaty nabrały znaczenia dostojności, z sukcesem stały się ubiorem, zarezerwowanym dla sfery sakralnej oraz oficjalnej.

W średniowieczu moda wyraźnie wydzieliła się na ubiór męski i żeński. Dotąd stroje noszone przez obie płci nie różniły się znacząco miedzy sobą (kobiety i mężczyźni nosili długie szaty). Od momentu pojawienia się barbarzyńców w wąskich spodniach, mężczyźni docenili wygodę nowego ubioru, szczególnie przydatnego do pracy. Kobietom dalej przysługiwało noszenie długich, przewiązywanych tunik, które przekształciły się z czasem w wielowarstwowe sukna nakładane na siebie, które dzisiaj znamy pod pojęciem „sukni”.

Feminizacja spodni w XIX wieku

Noszenie spódnic było obowiązującym strojem kobiety aż do XIX wieku. Dopiero w wyniku przemian społecznych, po wiośnie ludów, kiedy  każdy obywatel uzyskiwał swoje prawa, rodzący się egalitaryzm definiował pojęcie wolności, rozpoczęto rewolucje w kobiecym ubiorze. Narodził się  nowy sposób spędzania czasu przez kobiety. Zamiast wieczorków różańcowych i literackich, płeć żeńska mogła uczestniczyć w sportach, które dotąd były tylko dozwolone mężczyźnie. Spódnice musiały ulec skróceniu, aby móc grac w golfa czy jeździć na nartach. Wystarczająco trudno i tak było te sporty uprawiać w spódnicy, a kiedy okazało się, że w ogóle nie da się w niej jeździć na rowerze, kobiety sięgnęły po spodnie. Dla działających w XIX wieku feministek była to świetna okazja do użycia spodni jako ideologicznej walki o równe prawa mężczyzn i kobiet. Stosowane przez angielską  feministkę, Amelię Jenks Bloomer szerokie spodnie, zwężające się do kostki, w modzie zostały nazwane pumpami. Były nie tylko praktyczne do jazdy na rowerze, ale także służyły do walki o prawa kobiet. Stąd Anglicy przyjęli  nazywać pumpy od nazwiska ich zwolenniczki – bloomersami.

XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy
XIX-wieczna kobieta, nosząca bloomersy pod warstwą krótkiej spódnicy

Rewolucja wojenna i jej skutki

W czasie trwania I wojny światowej, kobiety po raz pierwszy zostały zmuszone do zajmowania się interesami mężczyzn, którzy poszli walczyć na front. Chodziły do pracy, udzielały się społecznie, zyskiwały prawa na równi z mężczyznami. Nowy styl  życia musiał wprowadzić zmiany w dotychczasowym ubiorze damskim, najlepszym był wzór mody męskiej. Damy postanowiły zapożyczyć  stroje od mężczyzn, m. in. żakiety, kapelusze, a przede wszystkim… spodnie. W latach 20. promowana moda „na chłopczycę” dodatkowo była wzmacniana sylwetką słynnej, francuskiej projektantki, Coco Chanel. Jej wizerunek charakteryzował się krótko ściętymi włosami, sztuczną biżuterią i bardzo prostym krojem ubioru –  uwzględniał jednolitą spódnicę, noszoną na wysokości talii, prosty płaszcz zwany redingotem oraz mały  kapelusz z rondem. Znamienne, że wraz z Coco w okresie  dwudziestolecia międzywojennego było wiele innych kobiecych projektantek – dotąd krawiectwo było tylko zawodem męskim.  Jednak spodnie były sporadycznie noszone na zewnątrz, raczej służyły kobietom w domu oraz w uprawianiu  sportu.

reklama firmy Levi Strauss & Co.
reklama firmy Levi Strauss & Co.

Odmienna sytuacja przedstawiała się za oceanem. W Stanach Zjednoczonych powstała firma Levi Strauss & Co., zajmująca się wyrobem  dżinsowych spodni, które pierwotnie były przeznaczone dla tamtejszych robotników, pracujących fizycznie. Na pomysł wpadł  Loeb Strauss, który stworzył dżinsy dla amerykańskich górników i farmerów. W latach 30. w dobie wielkiego kryzysu światowego, szybko zdobyły popularność w Europie, z racji swojej niespotykanej wytrzymałości i wygody.

Konsekwencje II wojny światowej całkowicie zrewolucjonizowały ubiór. Gigantyczne zniszczenia, zrujnowany budżet państw uczestniczących w wojnie, spowodował wprowadzenie ograniczeń w stosowaniu nowych materiałów. Paryż utracił status światowej stolicy mody. Na tym wydarzeniu zyskały Stany Zjednoczone.  Kwitnący przemysł gospodarczy oraz perfekcyjne opanowanie masowej produkcji przemysłowej, spowodowało, że amerykańskie  wytwórnie odzieżowe, a przede wszystkim wyrób dżinsów, podbiły rynek europejski, przyczyniając się do rozpowszechnienia spodni w codziennym ubiorze. Paryż bardzo szybko odzyskał siły i ponownie stał się liderem mody światowej pod koniec  lat 40. Lecz ślady jakie zdołała zostawić po sobie moda amerykańska, odcisnęły trwałe piętno na modzie europejskiej.

Amerykanki w spodniach dżinsowych i t-shirtach, 1945
Amerykanki w spodniach dżinsowych i t-shirtach, 1945

Niektóre z kobiet, podejmujące się pracy społecznej w okresie wojny, nie porzuciły nowego stylu życia. Można je uznać za protoplastki dzisiejszych „karierowiczek”. Damskie spodnie stały się ekwiwalentem męskiej wolności i niezależności finansowej. Był to początek walki o równouprawnienie kobiet na szeroką skale, czyli coś, co Amelia Bloomer próbowała osiągnąć pół wieku temu.

Projektanci ubiorów haute couture, widząc daleko idące przemiany w strojach codziennych i oficjalnych kobiet, postanowili wykorzystać  okazję. W latach 60. ukazano nowoczesny przykład zastosowania damskich spodni. W 1964 roku na paryskim pokazie haute couture André Courrèges zaprezentował wieczorowe spodnium w postaci kompletu kamizelki i spodni.

spodnium  1969, André Courrèges
spodnium 1969, André Courrèges

Dotąd spodnium miało charakter jednowarstwowej sukni, luźno wiszącej na ciele, która służyła jako strój domowy i nocny, bowiem zawierał w sobie elementy piżamy (piżama pierwotnie była tylko strojem nocnym dla mężczyzn). Francuski projektant wywołał kontrowersje, jednocześnie łamiąc dotychczasowe tabu w modzie oficjalnej. Spodnie od lat 60. stały się ekwiwalentem elegancji i mogły służyć za element stroju wieczorowego również dla kobiet, obok tradycyjnych sukienek. Specjalizującym się w projektowaniu spodni damskich takiego rodzaju, był uczeń Diora, Yves Saint Laurent, który w 1966 roku otworzył własny, prywatny butik. W 1964 roku Laurent stworzył pierwszy, damski smoking  (zdjęcie tytułowe).

Ostatecznym wydarzeniem, który nadało spodniom, szczególnie dżinsom znaczenia wolności i łamania konwencji były studenckie bunty w 1968 roku mające miejsce prawie w całej Europie, również w Polsce. Studenci na znak protestu przeciwko polityce i władzy komunistycznej, nosili przede wszystkim spodnie, zarówno kobiety i mężczyźni. W konsekwencji wyłoniły się ruchy dzieci-kwiatów, które buntowały się przeciwko utartym konwencjom, wojnom prowadzonym przez Stany Zjednoczone (interwencja w Wietnamie), głosząc hasła wolności  i równości. Najlepszym elementem symbolicznej walki musiały być starte spodnie, kojarzone z ubóstwem, ciężką pracą i naturalnością – czyli dżinsy. W latach 70. feminizacja europejskiej kultury zaszła już bardzo daleko. Nie było nowością, że kobiety mogły zajmować stanowiska kierownicze w firmach. Dla takiej klienteli powstał dom mody w Mediolanie, włoskiego projektanta Giorgia Armaniego. Damskie marynarki i smokingi były odtąd szyte na równi z męskimi. Powstały żeńskie odpowiedniki garniturów – garsonki. W latach 70. produkcja damskich spodni była trzykrotnie wyższa niż spódnic.

współczesne spodnie damskie z domu mody YSL
współczesne spodnie damskie z domu mody YSL

Znamienne jest że damskie spodnie, kojarzące się z walką feministek stały się symbolem równouprawnienia tylko w kulturze europejskiej. Na Dalekim Wschodzie spodnie były powszechnie noszone przez kobiety i  nigdy nie wzbudzały tyle sensacji co u nas.

Anna Mallek

Dlaczego kobiety nosiły muszki?

Muszka ma niejedno imię, tak można powiedzieć. O ile istnieje damska odmiana muszki, nie jest ona tak dobrze znana, jak muszka męska, choć to od niej wszystko się zaczęło. A właściwie pierwszy był krawat.

Muszka męska

Od kiedy wynaleziono koszule zapinane na guziki,  każdy szanowany mężczyzna nosił przewiązkę, chustkę bądź podobny kawałek materiału, który dopinał i przykrywał część koszuli przy szyi.  Chustki zastąpiły dotychczasowe kołnierzyki, które z kolei wykształciły się z XVII wiecznej krezy. Był to usztywniony, mocno pomarszczony materiał okalający szyję, często bogato zdobiony haftami i koronkami.  (zdjęcie tytułowe: Peter Paul Rubens – Portret mężczyzny w krezie). W czasach Ludwika XIII krezę zastąpiły duże kołnierze, które za panowania jego następcy znacznie się przedłużyły, przez co były dodatkowo wiązane tasiemkami przy brodzie.

ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680
ludwik XIV zwiedzający grotę Tetydy, 1680

Wymyślne sposoby wiązania chusty, według pewnej anegdotki postały całkowicie przypadkowo. W czasie bitwy francusko-chorwackiej pod Steinkerque w 1692 roku, oficerowie chorwaccy zaskoczeni atakiem wroga, nie zdążyli zawiązać chust tak jak powinni, lecz szybko owinęli je wokół szyi, końcówkę przekładając przez dziurkę od kaftana. Nie wiadomo czy faktycznie tak się stało, ale moda na taki sposób wiązania chusty została skopiowana przez francuskie wojska. Ludwik XIV zdecydował by takie wiązanie stało się ujednoliconym elementem francuskiego munduru wojskowego. U cywilów moda pojawiła się niedługo potem, a na początku XVIII wieku stał się elementem damskich kostiumów myśliwskich.   Ponieważ Chorwacja po francusku brzmiała „cravat”, przyjęło się nazywać takie wiązanie krawatem.

Dalsze losy noszenia krawatu miała charakter zmienny – moda wracała i odchodziła, w zależności od aktualnie panującej dynastii królewskiej i jej gustów. W okresie rewolucji francuskiej krawaty powróciły do łask. Były noszone przede wszystkim do nowoczesnego kostiumu rewolucyjnego – fraku.  Owijano je kilka razy wokół szyi, po czym zawiązywano kokardą pod brodą, a resztę materiału układano na piersi. Także w tym okresie kobiety zainteresowały się dotąd typowo męskim elementem ubioru. Jednocześnie były wyśmiewane przez mężczyzn, że pragną upodobnić się do płci męskiej przez nadmiernie wielkie klapy żakietów, mocno wiązane wokół szyi chusty i koliste kolczyki (wszystkie elementy należały do mody męskiej).

rycina przedstawiająca mężczyznę w żakiecie z krawatem, koniec XIX wieku
rycina przedstawiająca mężczyznę w żakiecie z krawatem, koniec XIX wieku

Na początku XIX wieku pojawił się krawat „gotowy”, to znaczy nie trzeba było go wiązać za każdym razem, ale wystarczyło przełożyć go przez głowę i ścisnąć, bądź był przypinany do koszuli. Jego końce formowano w kokardę albo opadały luźno na pierś. Należy zaznaczyć, że początkowo krawat był noszony tylko przez arystokrację i królewską rodzinę. W momencie coraz większej demokratyzacji, stał się elementem ubioru mieszczan i urzędników. Niezwykle istotna okazała się umiejętność wiązania krawata, o czym świadczy napisana przez Honoré’a Balzaca książka „Sztuka wiązania krawata w szesnastu lekcjach”, wydana w 1827 w Paryżu. W ciągu XIX wieku krawat ulegał ciągłym zmianom, uproszeniu i wygładzeniu, aż uzyskał standardową formę, która znamy do dzisiaj.

Wstążki, używane do podtrzymania krawata, były używane już od XVII wieku, lecz w XIX wieku przestano je używać, tak jak i krawat przestał mieć dodatkowe wzmocnienie w kształcie kokardy. Odtąd muszka była zwyczajnie innym sposobem wiązania krawata, lecz bardziej od niego eleganckim, noszonym tylko do fraka.

Muszka damska

Yves Saint Laurent, kobieta  smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku
Yves Saint Laurent, kobieta smokingu z krawatem, jaki był noszony w XIX wieku

Wraz z natężeniem emancypacji kobiet, jaka miała miejsce po zakończeniu I wojny światowej, coraz częściej elementy stroju męskiego przenikały do garderoby damskiej. Wylansowany wizerunek „chłopczycy” przez światowe modystki m.in. Coco Chanel l. Pojawił się w końcu krawat damski o podobnej formie męskiego, specjalnie projektowany przez Francuza Jean Patou w latach 20.  Do krawata odpowiednio nosiły bawełniana bluzkę oraz kostium zwany tailleur, czyli skrojoną marynarkę.  Jeżeli w modzie męskiej z krawata wykształciła się muszka, ten sam los spotkał krawaty damskie. Wielka fala krawatów i muszek nadeszła w latach 60., wraz z przedstawicielami mody haute couture, którzy zadbali o promocje rekwizytów damskich, dotąd uważanych tylko za przywilej męski. Wyzwolone kobiety nosiły muszki do odpowiedników męskich fraków i smokingów, tworzonych przez odważnych i kontrowersyjnych projektantów André’a Courrègesa oraz Yves’a Saint-Laurenta.

Warto wspomnieć o jeszcze innym rodzaju damskiej muszki, która nie ma nic wspólnego z ubiorem, lecz… makijażem. W XVIII wieku, kiedy w cenie wciąż była gładka, blada cera, do przykrycia niedoskonałości nie wystarczało stosowanie tylko samego pudru. W tym celu, kobiety  przyklejały sobie na twarz  drobniutkie kropeczki, wycinane z kawałka czarnego materiału, które świetnie kontrastowały się z bladością cery oraz imitowały naturalne pieprzyki. Były praktyczne oraz dekoracyjne, co więcej uważano, że wpływają na atrakcyjność kobiety.

Międzyczasie stosowanie muszek wyszło z mody, ich ponowny triumf nadchodzi w latach międzywojennych, kiedy  ogromny wpływ na ówczesna modę miało amerykańskie studio Hollywood. Gwiazdy lansowały stroje, fryzury, a także estetykę. Wraz z wejściem telewizji, powstała kultura popularna, a wraz z nią ikony światowego show biznesu. Hollywood wykreował  filmowe seksbomby, charakteryzujące się platynowymi blond włosami, blada cerą, krwistymi ustami, wyrazistym spojrzeniem oraz… przyklejanymi muszkami. Pierwsza kobieta kojarząca się z tym wizerunkiem była amerykańska gwiazda filmowa Jean Harlow. Drobna, platynowa blondyneczka, została okrzyknięta symbolem seksu w latach 30. Była wzorem estetycznym dla kobiet z całego świata. Najprawdopodobniej na niej wzorowała się kolejna seksbomba z lat 50., Norma Jeane Baker, znana pod pseudonimem Marilyn Monroe. Marilyn, tak jak jej osiemnastowieczne poprzedniczki przyklejała sobie pieprzyk na lewym policzku, na wysokości między nosem a ustami. Zapewne miał dodawać aktorce zalotności, poprzez agresywny kontrast jasnej i gładkiej cery z mocnym czarnym punkcikiem.

Marilyn z lat 50
Marilyn z lat 50

Damskie muszki  zakończyły swój żywot wraz z nadejściem mody na promowanie zdrowego, naturalnego ciała. Wszelkie znamiona, pieprzyki na skórze nie tyle przestały być estetyczne, co zaczęły się kojarzyć z chorobami skóry. Również bladość została zastąpiona brązowa opalenizna jako przejaw witalności organizmu, a nie choroby (np. anemii).  Damskie muszki tyczące się garderoby zyskały pejoratywne znaczenie. Przestały być symbolem elegancji i wyzwolenia, a raczej stały się ekscentrycznym dodatkiem feministek, wzgardzanym przez większość kobiet wpisujących się w trend „naturalnej kobiecości”. W sporadycznych przypadkach są nadal używane wraz z zainteresowaniem moda retro, która czerpie wzorce garściami z lat 30. i 40. Pozostaje poczekać na kolejny przewrót polityczno-społeczny, który może przywróciłby muszkom ich pozytywne znaczenie i atrakcyjność.

Anna Mallek

Historia obuwia

Czy wiesz dlaczego chodzisz w takim obuwiu?

Dlaczego nosimy buty odkryte?

Dzisiejsze sandały, z okrytymi palcami i pietami, wiązane kilkoma paskami, wywodzą się od butów noszonych w Starożytnej Grecji i Rzymie. Poprzez wiele stuleci niewiele zmienił się jego fason, wciąż jest praktyczny na upalne dni, i zarazem modny. Podobnie ma się rzecz z butami na koturnach, które zakładali aktorzy w greckiej tragedii by być lepiej widocznym i słyszanym. Buty na koturnach były noszone przez stulecia, po rewolucji seksualnej z lat 60. stały się typowym elementem garderoby kobiecej. Niskie panie chętnie zakładają koturny w tym samym celu co greccy aktorzy – aby je dobrze widzieli oraz słyszeli.

W takim wypadku skąd się wzięły buty zakryte?

Tak jak klimat śródziemnomorski był gorący, zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w północnej Europie. Z racji chłodniejszych i deszczowych dni, noszono buty zakryte, z wyprawionej skóry pokrytej sierścią. Długością sięgały połowy łydki, przylegały do nóg poprzez wiązanie skóry tasiemkami. W dzisiejszej modzie pozostały reminiscencje takich butów. W porównaniu do naszych przodków, dzisiejsze buty stanowczo nie spełniają głównego celu, jakim jest zatrzymanie bezcennego ciepła,. Futro spełnia głownie cel dekoracyjny.  (zdjęcie tytułowe: ówczesne buty zimowe z futrem). Najwięcej zmian w dotychczasowym ubiorze oraz noszeniu butów dokonały najazdy plemion germańskich na Europę, mających miejsce od III do VI wieku. W IX wieku pojawiła się nowość – obuwie z cholewkami. Odtąd nie było potrzeby szczelnego  sznurowania buta wokół nogi, wystarczył tylko przewiązywany przód.  Moda na buty z cholewami osiągnęła szczyt na dworze Ludwika XIII. Stały się oficjalnym obuwiem, noszonym nawet na bale.

Historia butów z czubkami

buty z czubkami
buty z czubkami

Buty z wydłużonymi noskami były stosowane już przez Etrusków, którzy zamieszkiwali Italie przed najazdem Rzymian. W trakcie zaistniałego przenikania kultury etruskiej do Rzymu, ekspansja Imperium na niemal całą Europe, spowodowały że taki wzór obuwia przedostał się niemal w każdy region. Istnieje informacja, jak w 1100 roku na dworze króla angielskiego Wilhelma Rudego zjawił się książę Normandii, Robert Courte-Heuse, który nosił buty z czubem „na kształt wężowego ogona”. Takie obuwie nazywano „pigoche”. Znamienna jest reakcja króla, któremu nie podobało się „barbarzyńskie” naśladownictwo. Buty z czubkami były piętnowane średniowieczu przez duchowieństwo. Krytycznie wypowiadali się biskup Seez Serlon, Maurycy z Sully czy Piotr kantor z końca XII wieku. Wydłużone czubki butów nie miały żadnego znaczenia praktycznego, w mniemaniu księży świadczyły o próżności i pysze właściciela, czyli były przejawem postawy niegodnej chrześcijanina. Tak samo krytykowane były tuniki nadmiernie długie, treny metrami wijące się po ziemi, oraz zbyt długie włosy, kolejny wymysł „barbarzyński” . Dotąd w Europie noszono się bardzo tradycyjnie, zgodnie z estetyka antycznej Grecji – czyli mężczyźni strzygli się na krótko, przede wszystkim starali się usunąć wszelkie nadmierne owłosienie, także starannie golili zarost na twarzy.

Moda na „noski” w butach powróciła za panowania Karola V i wtedy przeżywała swój szczyt popularności. N dworze burgundzkim noski dochodziły nawet do 60 cm, trzeba było je dokładnie zawijać w ślimacznice, bądź usztywniać fiszbinami. Buty popularnie były zwane ciżemkami. (na zdjęciu ciżmy z końca XV wieku). Wydłużone, smukłe noski ponownie zawitały na dworze Ludwika XV. Jednak ich rozmiary nie były tak bajeczne jak w przypadku średniowiecznych ciżemek. Smukłe i lekko wydłużone noski, spotykane w ubiorze Francji od XVIII wieku, co jakiś czas wracały do mody. Do dzisiaj są stosowane w eleganckich butach damskich i męskich.

Drewniaki

drewniaki
drewniaki

Drewniaki to jedne z najstarszych butów, zaraz obok skórzanych.  Były najłatwiejsze i najtańsze w produkcji. Wystarczyło drewno odpowiednio wysuszyć by następnie snycerz obrobił taki kawałek by się nadawał do noszenia. Ponieważ z czasem samo chodzenie w takim obuwiu okazało się zbyt męczące, ze względu na zbyt twardą podeszwę, zakładano je sporadycznie jako buty ochronne na miękkie cienkie obuwie ze skóry.

Z racji ekonomiczności, drewniaki szybko zaczęły być kojarzone z pospólstwem, więc bogate damy szybko przestały stosować takie formy ochraniaczy. Były głównie noszone przez chłopstwo do pracy, aż do końca XVIII wieku, kiedy stały się synonimem walki o wolność i równic obywatelska w czasie rewolucji francuskiej.

Dzisiaj drewniaki spełniają także funkcje ochronną , pozwalają zachować higienę, ze względu na twardą i nieprzepuszczalna podeszwę, dlatego często są noszone w szpitalach.

Z drewniaków wykształciły się patynki, czyli bardziej wykrojone obuwie na drewnianej podeszwie. Patynki miały takie samo zadanie jak drewniaki- ochraniać lżejszą i cieńszą warstwę obuwia ze skóry. Z czasem patynki wykształciły się w osobne obuwie tak jak i drewniaki.

Buty na obcasach

trzewik męski z aksamitu, haftowany srebrną nicią, koniec XVII wieku
trzewik męski z aksamitu, haftowany srebrną nicią, koniec XVII wieku

Obcasy rozwinęły się z formy butów na koturnach. By było bardziej estetycznie, postanowiono „rzeźbić” podeszwę, w ten sposób zyskiwano elegancki słupek, na którym odtąd opierała się tylko pięta. Pantofelki n a obcasach były szczególnie poszukiwane przez Ludwika XIV, który z racji swojego niskiego wzrostu, za wszelka cenę chciał sprawiać wrażenie wysokiego. Buty na koturnie uważał za mało eleganckie. Obcasy obciągał czerwonym materiałem, by wyglądały jeszcze bardziej wytwornie, co potem skwapliwie zaczął naśladować cały francuski dwór.

atłasowe buty na wysokim obcasie, z ozdobną klamrą, ok. 1780
atłasowe buty na wysokim obcasie, z ozdobną klamrą, ok. 1780

Pod koniec XVII wieku przód obuwia zdobiła klamra lub kokarda, czasem były to haftowane wzory roślinne. Obuwie damskie właściwie wzorowało się na męskim, tyle że obcasy dla kobiet były wyższe i miały o wiele prostszą formę. Przez cały następny wiek, pantofle na obcasach cieszyły się niesłabnącą popularnością. Były wykonywane z drogich materiałów – z jedwabiu, aksamitu czy atłasu. Do dzisiaj obserwuje się nawrót ozdabiania damskich butów kokardami bądź klamrami.

Glany

Historia butów militarnych zaczyna się już od Starożytnego Rzymu. Wysokie buty, wykonywane z mocnej skóry, były pożądane przez legiony, ponieważ najlepiej zabezpieczały stopy oraz łydki przed uszkodzeniami.  Służyły nawet za broń, ponieważ podeszwy miały podbijane kolcami.  Z czasem takie buty udoskonalano, wysokie, skórzane z długimi cholewkami znalazły uznanie podczas pierwszej wojny światowej.

Glany
Glany

Po wojnie stały się obowiązującym obuwiem klasy robotniczej, ze względu na ich wytrzymałość. Ponownie jako obuwie militarne, zostały użyte podczas wojny Amerykanów w Wietnamie. Szerzący się w tym czasie kryzys, bunty robotników, pracujących w glanach, z pewnością przyczyniły się do wykreowania symboliki tych butów. Być może to nie przypadek, że zbuntowana młodzież lat 70. postanowiła użyć jako symbol przeciwko władzy i zastanego świata. Była to walka młodzieńczych ideałów z niesprawiedliwością, nietolerancją, zniewoleniem, ograniczeniem konwencjami społecznymi i moralnymi. Glany oraz ich młodsi kuzyni, martensy, zaczęły być noszone przez subkultury, rodzące się na przełomie lat 60. i 70.  Skini, dzieci-kwiaty, następnie pokolenie nowej fali, związane z muzyką punkowa, metalową, obrało sobie takie buty za symbol walki z ładem ustalonym przez dorosłych. Była to jedna z największych rewolucji młodzieżowych w historii kultury Europy.  Obecnie martensy i glany nadal cieszą się popularnością wśród młodzieży, chętnie są także noszone przez dorosłych oraz ludzi nie związanych z ideologiczna historią tego obuwia.

Anna Mallek

Nosić suknię „po kreteńsku”

Co to znaczy nosić suknię „po kreteńsku”?

Dla historii Europy, jej rozwoju kulturowego oraz światopoglądowego, nie ma bardziej znaczącej cywilizacji niż Starożytna Grecja. Po przeprowadzonych podbojach przez Imperium Cesarstwa Rzymskiego, grecka filozofia i sztuka zafascynowała niemal wszystkie ówcześnie panujące dwory, przynosząc nową estetykę, swój kanon piękna, a co za tym również idzie, nową modę.

Okres minojski w kulturze greckiej

Początek rozwoju ubioru greckiego, upatruje się w cywilizacji kreteńskiej.  Początkowo uzależniona od wpływów Egiptu oraz Mezopotamii, bardzo szybko zaczęła rozwijać własny styl, tworzyć zupełnie wyjątkową jak na te czasu sztukę zdobniczą. Kretenki, podobnie jak Egipcjanki, przywiązywały ogromną uwagę do własnego wyglądu, stroju oraz stosowanej biżuterii. Ponieważ zajmowały bardzo wysoką pozycję w społeczeństwie, były szykownymi i eleganckimi damami.  Nosiły staniki wzmocnione metalowymi stelażami (jest to jeden z pierwszych przykładów korzystania z metalu w ubiorze!), o wymyślnych kształtach i dużych dekoltach (otwarty z przodu aż do pasa, więc wcale nie zasłaniał piersi), szerokie ozdobne pasy mocno zaciśnięte na wysokości brzucha, do tego długie, falbaniaste spódnice, dopasowane w talii, lecz rozkloszowane od linii bioder ozdabiane „fartuszkiem” (zobacz zdjęcie tytułowe: figurka Bogini z wężami  Knossos, ok. 1600 p.n.e.). By się uchronić przed gorącym słońcem, nosiły  odpowiednie nakrycie głowy, a o chłodnej porze narzucały na siebie długie płaszcze bądź krótkie peleryny. Jeżeli chodzi o nakrycia głowy, były to niezwykle wymyślne kapelusze. Wysokie spiczaste, bądź szerokie, graniaste, zakrywające niemal w całości włosy, zdobione wstążeczkami, piórami, Wraz z szybkim rozwojem gospodarczym i ekonomicznym Krety, na Knossos powstał prawdziwy ośrodek mody, który poprzez handel morski, szybko zaszczepił się w krainie śródziemnomorskiej.

Moda w okresie archaiku i klasyku

woźnica z Delf V w. p. n. e.
woźnica z Delf V w. p. n. e.

Po najeździe wojowniczego plemienia Achajów na Kretę, kultura szybko upadła i wszelkie jej bogactwa dostały się pod władanie Myken. Kultura mykeńska przejęła niektóre elementy mody kreteńskiej, łącząc je z własną tradycją ubioru. W przeciwieństwie do szytych kreacji z Knossos, stroje greckie (w szczególności następców Achajów, plemienia Dorów i Jonów) w większości składały się z  jednego kawałka materiału, przewiązywanego pasem i odpowiednio drapowanego. U kobiet taka suknia nosiła miano peplosu i była noszona przez Starożytne Greczynki od VIII w. p.n.e. w formie luźno udrapowanej tkaniny lnianej.   Mężczyźni w tym czasie, zazwyczaj nosili chiton, czyli krótka szatę, spiętą pasem, składająca się z dwóch kawałków lnianego materiału, które spinano metalowymi zapinkami, zwanymi fibulami. Sama nazwa chitonu wzięła się od materiału z jakiego był ten strój wyrabiany, potem  przyjął się jako nazwa własna ubrania. Z krótkiego chitonu wykształciła się wersja szaty bez pasa, sięgająca do kostek, w którą ubierali się dostojnicy greccy, a także muzycy i woźnicy rydwanów.

Bogata biżuteria jak różnego rodzaju bransolety, kolczyki i wisiorki oraz peplosy o żywych kolorach,  zdobione dodatkowymi wzorami, zdradzają wpływy właśnie mody kreteńskiej.  Istniał także żeński odpowiednik chitonu, lecz był o wiele cieńszy, więc kobiety mocno materiał plisowały, dzięki czemu świetnie pasował do układanych, bogatych draperii.

scena przekazywania peplosu, rytuał odprawiany w procesji panatejskiej, fragment fryzu z Partenonu, ok. 445 p.n.e.
scena przekazywania peplosu, rytuał odprawiany w procesji panatejskiej, fragment fryzu z Partenonu, ok. 445 p.n.e.

Płaszczem w formie jednolitego kawałka materiału, który Grecy narzucali na siebie, nosił miano himationu. Mężczyźni przerzucali tkaninę przez lewe ramię, tak że jego jeden koniec opadał na piersi, następnie drugi koniec owijano wokół siebie i także przerzucano przez lewy brak, tym razem z przodu do tyłu. Himation był także mocno drapowany. Kobieca wersja himationu, służyła niemal zawsze jako odzież wierzchnia, z którą porządna Greczynka się nie rozstawała. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety przerzucały płaszcz przez obydwa ramiona, tworząc w ten sposób za karkiem odpowiednik pojmowanego przez nas dzisiaj kaptura.

Obowiązek zakrywania głowy przez kobiety sięgał czasów prehistorycznych.

Sandały
Sandały

Również istotnym elementem ubioru Greków były obuwie. Przejęte z Knossos wiązane buty, w Grecji rozwinęły się i przyjęły nazwę sandałów. Buty składające się z podeszwy w  całości wykonanej ze skóry, były przeplatane rzemykami, które następnie wiązano wokół kostek. W następnym etapie rozwoju rzemyki stawały się coraz  dłuższe, sięgając do wysokości łydek, a sandały męskie zyskiwały coraz bardziej zabudowaną formę.  Interesujące jest znalezisko sandała z okresu klasycznego, w pobliżu Aleksandrii, jakie nosiły ówczesne greckie kurtyzan. Podbita gwoździami  podeszwa zostawiała ślad na piasku, układający się w napis „chodź za mną”.

Różnobarwna moda hellenistyczna

Okres przenikania kultury greckiej do różnych, podbitych przez Rzymian kultur, spowodował znaczne zróżnicowanie i ulepszenie dotychczasowego ubioru greckiego. Rzymianie właściwie  skopiowali ubiór grecki, wzbogacając go o drogocenne ozdoby, przepaski, bransoletki, zapinki, które głównie pochodziły z łupów wojennych.   Prócz materiałów zdobytych drogą wojenną, kupowano także nowe materiały, Peplosy, chitony i chlamidy wykonywano teraz nie tylko z lnu, ale

z Bliskiego Wschodu importowano wełnę, a z Dalekiego – jedwab. Nowe techniki barwienia materiałów także zapoznano się za pośrednictwem kontaktów z kulturą Azji, stamtąd sprowadzano nowe barwniki, przez co szaty stały się różnokolorowe. Szaty były już niemal wszystkie szyte, bądź zawiązywane taśmami.

Warto także dodać, że Grecy byli bardzo praktyczni, więc stosowali dwa typy ubiorów. Jednym z nich były stroje noszone tylko poza domem oraz na specjalne okazje, które określano jako  epiblema ta.  Z kolei ubiory swobodne, zwane  endymata, obowiązywały w domu.

Moda grecka w XVIII weku, aż do dziś

suknia a la francaise, ok. 1780
suknia a la francaise, ok. 1780

Moda na starożytność nastąpiła w XVIII wieku, a na „greckość” szczególnie w XIX stuleciu. Od kiedy Grecja stała się państwem niepodległym w 1830 roku, rozpoczęto badania archeologiczne na szeroką skalę. W latach 50. I 60. XIX wieku bardzo modne stały się długie, rozkloszowane spódnice, usztywnione na metalowych obręczach, zwane krynoliną. Widać tu daleką inspirację modą kreteńska, tyle, że  starożytne Kretenki najprawdopodobniej nosiły spódnice na usztywnionych listewkach. Z kolei kreteńskie formy staników przekształcały się w coraz węższe i bardziej wyszukane wersje. Od XVIII wieku, posiadały mniejsze dekolty, tak by przykrywać szczelnie gorset, ale na tyle głębokie by uwydatnić niemal w całości piersi.

W latach 1894-1920 brytyjski archeolog Arthur Evans prowadził wykopaliska na Krecie.

Katarzyna Skrzynecka
Katarzyna Skrzynecka

Jego przełomowym odkryciem był  pałac króla Minosa  w Knossos, który dostarczył mu bogatego materiału o epoce minojskiej, w postaci zachowanych malowideł ściennych, wyrobów rzemieślniczych oraz biżuterii.

Wpływy jego odkryć można dostrzec w ówczesnych, najnowszych trendach mody, które czerpały ze sztuki lubującej się w prymitywach i orientaliach czyli secesji.

Moda grecka nie minęła aż do dziś. Wciąż spotyka się sandały kobiece, składające się tylko z podeszwy oraz rzemyków. Występują  bluzki  z „lejącego” się materiału z dekoltem, które przypominają późnohellenistyczny sposób przewiązywania peplosu.  Ostatnim pomysłem zastosowania uproszczonej wersji żeńskiego chitonu jest pomarańczowa suknia Katarzyny Skrzyneckiej, w której wystąpiła podczas programu „Tańca z gwiazdami” w kwietniu 2009 roku. Dodatki w formie złoconego pasa z dołączoną draperią oraz złote sandały, przypominają jednak przepych mody okresu cesarstwa rzymskiego.

Anna Mallek